fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Ukraińska ziemia dla każdego, ale swojego

Ukraina
AFP
Parlament Ukrainy zgodził się na otwarcie rynku ziemi. Do wolnego obrotu trafi ok. 40 mln hektarów. Dla cudzoziemców ukraińskie czarnoziemy staną się dostępne, jeżeli zgodzą się na to Ukraińcy w krajowym referendum.

Za urynkowieniem handlu ziemią zagłosowało 259 deputowanych Rady Najwyższej, przeciw było 226. Nowe zasady zaczną obowiązywać od 1 lipca 2021 r. Reforma zakłada, że do 2024 r. ziemię na Ukrainie będą mogły kupować tylko osoby fizyczne - obywatele Ukrainy. Cudzoziemcy zostaną wpuszczeni na rynek dopiero wtedy, kiedy zgodzą się na to Ukraińcy w ogólnokrajowym referendum. Na rynek nie trafią ziemie o tzw. znaczeniu państwowym i gminnym.

Jeden właściciel fizyczny może posiadać nie więcej niż 100 ha w pierwszych dwóch latach reformy. Od 2024 r. ziemię będą mogły kupować podmioty prawne. W ich przypadku mogą one posiadać nie więcej aniżeli 10 tys. ha.

Płacić za kupioną ziemię można jedynie bezgotówkowo. Banki mogą kupować ziemię tylko w wypadku przyjmowania jej w formie zastawu na niespłacone długi. I mają dwa lata, by przejętą ziemię sprzedać. Cena sprzedaży ziemi na wolnym rynku nie może być niższa od tej z wyceny eksperckiej.

Ziemia ukraińska nie będzie w ogóle dostępna dla obywateli „państwa-agresora”, czyli Rosji oraz dla krajów objętych sankcjami.

Reforma rolna to jeden z warunków udzielenia Ukrainie pomocy finansowej przez MFW. Obecnie ukraińskie rolnictwo jest we władaniu oligarchicznych struktur, posiadających wielkie latyfundia, dzięki moratorium na sprzedaż ziemi. Spółki rolne utrudniają działalność drobnym farmerom, którzy nie mogą powiększać swoich gospodarstw; przejmują też, często siłą, zgodnie z prawem, mniejsze gospodarstwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA