fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Warszawska giełda ma dwie głowy

Rafał Antczak, na stanowisko szefa GPW został mianowany na początku stycznia
Fotorzepa, Piotr Nowak
Komisja Nadzoru Finansowego już od niemal półtora miesiąca zatwierdza Rafała Antczaka na nowego prezesa GPW. W branży huczy od spekulacji, że zwłoka to prztyczek w nos Mateusza Morawieckiego.

Antczak został mianowany prezesem warszawskiej giełdy na początku stycznia z rekomendacji Ministerstwa Rozwoju. By cieszyć się z nowej posady, musiał jeszcze tylko otrzymać zgodę KNF.

Wydawało się, że procedura będzie formalnością – w końcu został namaszczony przez wicepremiera Morawieckiego, a jego nominacja została bardzo dobrze przyjęta przez polski rynek kapitałowy. Stało się jednak inaczej. Stery GPW wciąż trzyma Małgorzata Zaleska, a Antczak czeka na swoją kolej na ławce rezerwowych.

Zdaniem ekspertów ten stan zawieszenia nie służy rozwojowi GPW. – Zgodnie z prawem nie ma żadnej zwłoki. Obecnie toczą się dwa równoległe postępowania administracyjne. Jedno nt. odwołania poprzedniej prezes giełdy, drugie nt. powołania nowego prezesa – zapewnia Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Źródła zbliżone do regulatora twierdzą, że przedłużanie się procedury wynika z tego, że formalności nie zostały dopełnione i kilka spraw trzeba uporządkować.

– Antczak to osoba związana z rynkiem kapitałowym i dobrze oceniana w branży. Jednak nie spełnia wymogu formalnego, czyli trzyletniego doświadczenia w instytucji finansowej. Wiele będzie zależało od interpretacji KNF – uważa Beata Binek, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, fundacji, która promuje standardy ładu korporacyjnego. Antczak w latach 2006-2008 był związany z PZU, gdzie pracował jako dyrektor zarządzający i główny ekonomista. Od 2008 r. jest członkiem zarządu firmy doradczej Deloitte Business Consulting.

Brak zielonego światła dla Antczaka rodzi wiele spekulacji na temat motywów KNF. Tym bardziej że półtora miesiąca to najdłużej utrzymujące się bezkrólewie, jeśli chodzi o wybór prezesa GPW. Do tej pory na zgodę regulatora najdłużej – 28 dni – czekał Paweł Tamborski.

Nie brakuje głosów, że sprawa ma podłoże polityczne – blokowanie wyboru prezesa GPW to element walk frakcji polityków w PiS i prztyczek wymierzony w nos Mateusza Morawieckiego. – To muszą być walki frakcyjne polityków. Ostatnio zablokowano przecież strategię na rzecz odpowiedzialnego rozwoju Morawieckiego, bo brakowało w niej kilku przecinków – mówi nam pragnący zachować anonimowość prezes biura maklerskiego.

Jeden z byłych prezesów GPW mówi w nieoficjalnej rozmowie, że Antczak najwyraźniej ma zbyt małe poparcie wśród polityków partii rządzącej. I przypomina, jak bez spełnienia wymogów do Rady Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej wszedł Bartłomiej Misiewicz.

Więcej czytaj w „Parkiecie"

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA