fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Wojciech Białek: Kanarek umarł, to sygnał ostrzegawczy

Bloomberg
Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao zwraca uwagę, że jedynie cztery razy w trakcie minionego pokolenia tak silny spadek amerykańskich indeksów nastąpił w ciągu miesiąca od ustanowienia nowych szczytów.

Wydarzyło się to 14 kwietnia 2000 r., 27 października 1997 r. 13 października 1989 , 11 września 1986 r. - We wszystkich przypadkach ponad 4-proc spadek S&P500 był lokalnym dołkiem indeksu. W przypadku tych dwóch pierwszych dat inwestorzy przestraszyli się krachu na spółkach internetowych oraz krachu w Azji Południowo-Wschodniej.

Czego zatem teraz S&P500 się przestraszył? Na myśl nasuwa się jedynie krach na bitcoinie. Kapitalizacja wszystkich kryptowalut jest jednak mniejsza niż kapitalizacja Apple, więc raczej nie wydaje się, że krach w tak małym segmencie rynku mógł być przyczyną takich dużych spadków – mówi ekspert. Nasuwa się takie porównanie. Czy kanarek jest w stanie spowodować wybuch w kopalni, który zabije dziesiątki górników? - Nie. To dlaczego górnicy, gdy widza na dnie klatki martwego kanarka rzucają się w panice do ucieczki? Wiedzą, że śmierć kanarka jest sygnałem ostrzegawczym, że w kopalni zabrakło tlenu. Odpowiednikiem tlenu na rynkach są pieniądze. Na początku umierają najsłabsze istoty. Najsłabszym rynkiem jest bitcoin – rynek pozbawiony wewnętrznej wartości. Poniedziałkowa sesja w USA była ostrzeżeniem. Kanarek umarł (bitcoin) co wystraszyło inwestorów jednak do wybuchu w kopalni, czyli początku bessy jest jeszcze około 8 miesięcy.

W przypadku czterech powyższych dat indeksy po ustanowieniu dołka rosną jeszcze przez około 8 miesięcy. Potem następuje bessa – ocenia Białek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA