fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fotogalerie

Świat Jacka Pałkiewicza: Ostatni Janomami

Fotorzepa
Moja wyobraźnia rozwijała się w dzieciństwie podczas lektury pasjonujących książek podróżniczych, które zaszczepiły żyłkę odkrywcy. Już wtedy rozpalało ją przekraczanie granic znanego świata, piękno i niepowtarzalność przyrody, tajemnicze krainy i nieznane ludy.

www.palkiewicz.com

Wrodzona dociekliwość i obsesyjne pragnienie  poznania, co znajduje się za horyzontem, pozwoliło mi dotrzeć w połowie lat 80. do żyjących w Górnym Orinoko, na pograniczu wenezuelsko-brazylijskim, Indian Janomami.

www.palkiewicz.com

Mając zgodę gubernatora terytorium Amazonas na poruszanie się w tym rejonie i wsparcie misjonarzy salezjańskich, Andrzeja Smaruja i Giuseppe Bortoliego, dotarłem podczas dwumiesięcznej, morderczej wyprawy do plemienia, które nie miało jeszcze kontaktu z białym człowiekiem.

I oto fascynujące zanurzenie w prymitywny świat. W szapono, wielkim wspólnym domu Janomami, o charakterystycznym kolistym kształcie, żyje kilkadziesiąt rodzin, każda skupiona wokół własnego ogniska. Na słupach podtrzymujących dach wiszą kosze, kołczany, wiązki tytoniowych liści, kiście bananów, rozmaite przedmioty należące do poszczególnych rodzin.

Janomani utrzymują się z myślistwa, używając do polowania łuków i dzid. Łowią ryby zatruwając wodę mieszanką ziół i kory. Zbierają także leśne owoce i uprawiają rośliny jadalne. A naturalną aptekę zapewnia im dżungla.

Indianie malują ciała barwnikami roślinnymi. Czarny jest kolorem wojennym, czerwony i fioletowy towarzyszą świętom i obrzędom. Dla ozdoby dziewczęta przekłuwają skórę cienkimi patyczkami: jeden przechodzi przez nos, drugi przez środek dolnej wargi, a jeszcze dwa inne zdobią kąciki warg. W przekłute małżowiny uszne wkładają kwiaty, małe wiązki ziół lub liści albo kolczyki wykonane ze zwierzęcych zębów.

Rodzice bardzo kochają swoje dzieci i uczą je odwagi. Indianie nie dopuszczają przebaczenia. Dzieci wiedzą, że muszą oddać  każdy otrzymany cios, oko za oko.

Życie plemienia upływa w zupełnie innym wymiarze czasowym, nie istnieje dla nich pojęcie wczoraj albo jutro. Tu trwa wiecznie dziś, ze wszystkimi swymi niebezpieczeństwami. Potrafią liczyć tylko do trzech, potem określają wszystko słowem bruka, czyli dużo.

Starcie Janomami ze światem dotychczas im nieznanym, zmusiło ich do uzależnienia się od obcych im obyczajów. Z wyjątkiem  nielicznych grupek rozsianych głęboko w dżungli, wzdłuż małych, niedostępnych rzek, kilkanaście tysięcy Indian żyje przy misjach religijnych, albo w ogóle, w zasięgu naszej cywilizacji.

Na podstawie książki Jacka Pałkiewicza „Pasja życia” (Wyd. Zysk i S-ka)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA