fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Złoty w tym roku nie ma wakacji

Adobe Stock
Polska waluta zwykle w sierpniu słabnie wobec euro. W tym roku jak dotąd tej sezonowej prawidłowości nie widać.

Polska waluta od początku sierpnia zyskała na wartości wobec euro około 0,3 proc. To zmiana minimalna, nieodczuwalna dla większości uczestników życia gospodarczego, ale mimo to znacząca. Po pierwsze, wśród walut państw zaliczanych do tzw. rynków wschodzących tylko nieliczne zyskały bardziej. Po drugie, poniedziałek był jednym z zaledwie kilku dni od marca, gdy euro można było kupić za mniej niż 4,40 zł. I po trzecie, w sierpniu zwykle złoty traci na wartości. To może teoretycznie oznaczać, że po udanym dla polskiej waluty początku miesiąca kolejne tygodnie przyniosą jej deprecjację.

Przypadkowy ład

W minionych 16 latach aż 11 razy w sierpniu doszło do wzrostu kursu euro w złotych (co oznacza osłabienie złotego), a do jego spadku zaledwie cztery razy. W tych 11 latach kurs euro w złotych rósł średnio o 1,6 proc. W żadnym innym miesiącu roku polska waluta nie słabnie tak systematycznie ani tak wyraźnie.

– Okres wakacyjny sprzyja kupowaniu przez Polaków walut zagranicznych, co w warunkach ograniczonej płynności rynku w tym czasie może się przyczyniać do osłabienia złotego. W tym roku z powodu pandemii znacznie mniej osób wyjeżdża za granicę – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Jarosław Kosaty, strateg rynku walutowego z PKO BP. Jak jednak zaznacza, wakacyjny popyt na waluty obce nie wystarczyłby do wywołania takich zmian kursu złotego, jak zwykle obserwowane w sierpniu. – Ważniejsze może być to, że sierpień to okres wakacji dla wielu uczestników rynku finansowego, ale też dla banków centralnych. W tym miesiącu nie ma decyzyjnych posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej, zwykle też nie ma posiedzeń Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego. Z tego powodu w lipcu dość często ogłaszane są decyzje, które silnie wpływają na rynek w sierpniu, przy mniejszej płynności – dodaje Kosaty, podając przykład słynnej wypowiedzi ówczesnego prezesa EBC Maria Draghiego z końca lipca 2012 r., że instytucja ta zrobi wszystko, co trzeba, żeby uratować strefę euro przed rozpadem.

Podobnego zdania jest Przemysław Kwiecień, główny ekonomista w X-Trade Brokers. – Wakacyjny popyt na waluty zagraniczne odgrywa trzeciorzędną rolę w letnim osłabieniu złotego. Zwykle był to efekt tego, że w tym okresie dochodziło do turbulencji na rynkach globalnych, wpływających na wszystkie waluty z rynków wschodzących – mówi. Jak przypomina, w sierpniu 2008 r. waluty te, włącznie ze złotym, słabły na fali globalnego kryzysu finansowego, trzy lata później na fali kryzysu fiskalnego w strefie euro. Latem 2015 r. walutom z rynków wschodzących szkodziła dewaluacja juana, a w 2019 r. napięcia handlowe między Chinami i USA, które wywołały wzrost awersji do ryzyka na rynkach finansowych.

Euro tańsze nie będzie

W tym roku wakacyjne notowania złotego wspiera bardzo łagodna polityka pieniężna na świecie, będąca reakcją na pandemię Covid-19. – Jej następstwem jest duża płynność na globalnych rynkach i rekordowo ujemne realne stopy procentowe. To powoduje, że inwestorzy poszukują jakichkolwiek stóp zwrotu, a polski rynek wciąż jest w stanie je oferować – tłumaczy Piotr Bielski, ekonomista z banku Santander, który już kilka lat temu zwrócił uwagę w jednej z analiz na tendencję złotego do utraty wartości w sierpniu. Bielski nie wyklucza jednak, że w dalszej części sierpnia notowania złotego wrócą do schematu z ostatnich kilkunastu lat. – Korekta może wystąpić, jeśli na światowych rynkach finansowych dojdzie do wyraźniejszego pogorszenia nastrojów. Impulsem do tego może być np. eskalacja napięcia na linii USA–Chiny albo dalsze mocne zwyżki liczby zachorowań na Covid-19 – zauważa.

Sygnałem ostrzegawczym może być to, że złoty w niewielkim stopniu zareagował na umocnienie euro wobec dolara od maja o niemal 10 proc. – Zwykle umocnieniu euro wobec dolara towarzyszą dobre nastroje na rynkach i wzrost apetytu na ryzykowne aktywa, a w rezultacie złoty umacnia się wobec euro – mówi Kosaty. Tym razem tego nie widać, o czym świadczy popyt inwestorów na aktywa uchodzące za bezpieczne, np. złoto. Według niego kurs euro może jeszcze w sierpniu zbliżyć się do 4,45 zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA