fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Socjalistyczny raj bez pieniędzy

123RF
Gwałtowny przyrost podaży fizycznego pieniądza w Wenezueli natrafił na przeszkodę. Władze zalegają z płatnościami wobec zagranicznych firm drukujących dla nich banknoty.

W grudniu rząd Wenezueli złożył w zagranicznych firmach zamówienie na druk ponad 10 mld banknotów o różnych nominałach (dla porównania amerykańska Rezerwa Federalna złożyła przez cały 2015 r. zamówienia na druk 7,6 mld banknotów; nominalny PKB USA to 17,3 bln dol., a Wenezueli to nieco ponad 200 mld dol.). Administracja prezydenta Nicolasa Maduro dała do zrozumienia, by się nie ograniczały w druku i że mogą przekroczyć zamówienia.

Banknoty zostały sprowadzone do Wenezueli 36 samolotami. Teraz okazuje się, że władze w Caracas zalegają z płatnościami za druk tych pieniędzy.

Agencja Bloomberg ujawniła list, jaki wysłała administracji prezydenta Maduro brytyjska firma De La Rue – największy producent banknotów na świecie. Domaga się ona zaległej zapłaty 71 mln dol. za druk pieniędzy.

– To bezprecedensowa sytuacja w historii, gdy kraj mający tak wielką inflację nie może już dostać nowych banknotów – wskazuje Jose Guerra, były dyrektor działu analiz ekonomicznych w wenezuelskim banku centralnym.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego inflacja w Wenezueli wyniosła w 2015 r. najprawdopodobniej 275 proc., a w tym roku może wynieść 720 proc. Kraj jest pogrążony w recesji (prognozy MFW mówią o spadku PKB wynoszącym w 2016 r. 8 proc.), a społeczeństwo musi się mierzyć z niedoborem towarów w sklepach, wyłączeniami prądu i falą przestępczości bezprecedensową nawet w porównaniu z innymi państwami regionu.

To skutki kryzysu na rynku naftowym oraz nieudolnych rządów socjalistycznego prezydenta Madura, byłego motorniczego z metra, który przejął władzę w 2013 r. po śmierci „mesjasza lewicy" Hugo Chaveza.

Oficjalną walutą Wenezueli jest bolivar, zwany kiedyś „bolivar fuerte", czyli „silny bolivar". Jego kurs jest utrzymywany przez bank centralny na poziomie 9,99 bolivarów za 1 dol. Na czarnym rynku płaci się jednak za amerykańską walutę grubo ponad 1000 bolivarów.

Mimo hiperinflacji i totalnego upadku zaufania obywateli do krajowej waluty, największym nominałem wenezuelskiej waluty jest wciąż banknot 100-bolivarowy. Można za niego kupić np. jednego papierosa.

W 2013 r. bank centralny rozważał emisję banknotów o nominałach 200 i 500 bolivarów, ale wycofał się z tego pomysłu. Według nieoficjalnych informacji władze nie chciały straszyć społeczeństwa wprowadzeniem wyższych nominałów banknotów.

Rządowa drukarnia nie ma wystarczających mocy produkcyjnych, by pokryć zapotrzebowanie na nowe banknoty. Brakuje jej papieru, gdyż nie ma dewiz na jego sprowadzenie.

Wenezuelskie władze będą więc prawdopodobnie musiały poszukać nowych kontrahentów zagranicznych, w miejsce tych, którym zalegają z płatnościami. Bank centralny prowadzi negocjacje w tej sprawie z rosyjską państwową mennicą Goznak, która m.in. produkuje banknoty przeznaczone dla syryjskiego rządu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA