fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

„Król obligacji” walczy o 200 mln dolarów

123rf.com
Po burzliwym rozstaniu, ostra batalia sądowa.
Bill Gross wiedział, że straci bonus, jeśli odejdzie z firmy przed końcem kwartału, twierdzi kierownictwo Pacific Investment Management w piśmie skierowanym do sądu.
Po burzliwym rozstaniu z tą firmą we wrześniu 2014 roku Bill Gross, w swoim czasie okrzyknięty „królem obligacji", wytoczył PIMCO proces domagając się setek milionów dolarów. „Nie miał umowy o pracę i przyznał, że odejście z PIIMCO "przed końcem trzeciego kwartału 2014 roku spowoduje, iż nie będzie miał prawa do płatności z tytułu podziału zysku, a czego teraz się domaga" , napisało PIMCO w pierwszej merytorycznej odpowiedzi na zarzuty Billa Grossa.
Gross, zarządzający największym na świecie funduszem obligacji 25 września 2014 na dzień przed definitywnym opuszczeniem firmy roku miał się spotkać z prezesem PIMCO Douglasem Hogde i radcą prawnym Davidem Flattumem. Poinformowano go wówczas, że jeśli odejdzie nie dostanie bonusa. Następnego dnia rano, według PIMCO, pozostawił odręczną rezygnację. - Bardzo defensywne, zupełnie nic nowego - tak treść tej odpowiedzi skomentowała Patricia Glaser, obrończyni Grossa. Gross, współzałożyciel tego towarzystwa, opuścił PIMCO w wyniku konfliktu z innymi czołowymi menedżerami, kiedy słabe rezultaty Total Return Fund, którym zarządzał, wówczas największym na świecie, spowodowały falę umorzeń. Po roku Gross , obecnie zarządzający Janus Global Uncostrained Bond Fund, pozwał PIMCO twierdząc , że nie chciało mu wypłacić około 200 milionów dolarów premii by należne mu pieniądze mogli rozdzielić między siebie inni zarządzający. Po odejściu Grossa wartość aktywów zarządzanych przez PIMCO spadła o ponad 20 proc. do 1,43 biliona dolarów na koniec 2015 roku. Flagowy Total Return Fund schudł do 87,8 miliarda dolarów z 293 mld w szczytowym okresie w 2013 roku. Gross, zanim po raz ostatni wyszedł z firmy, pozostawił w nocy sporządzoną odręcznie notatkę stwierdzając, że jego rezygnacja jest skuteczna z dniem 26 września 2014 roku, poinformowało sąd PIMCO. Podobno nikomu nie przekazał swoich obowiązków zaniedbując interesy klientów indywidualnych i instytucjonalnych, których aktywami zarządzał. Co więcej, jak twierdzi PIMCO, wychodząc z siedziby firmy nikomu nie powiedział, że definitywnie odchodzi z pracy. Gross, zdaniem PIMCO, nie miał podstaw do wytoczenia procesu gdyż firma miała powody by zakończyć z nim współpracę z powodu jego zachowania.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA