fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Barbara Hollender
Fotorzepa/Rafał Guz
Są wakacje, więc tym razem proponuję filmy, które można obejrzeć w ciepły letni wieczór.

„Tajemnice lasu", reż. Rob Marshall
Wyd. Galapagos Films, Disney Video

Propozycja dla dzieci? Tak, ale tych od kilku do stu kilku lat. Bo za „Tajemnicami lasu" stoją świetni artyści. Film wyreżyserował twórca „Chicago" Rob Marshall, Meryl Streep za rolę wiedźmy dostała nominację do Oscara, a Emily Blunt czy Anna Kendrick udowodniły, że potrafią świetnie śpiewać. Historia jest prosta. Piekarz i jego piękna żona marząo dziecku, a nie mogą go mieć, bo wredna sąsiadka-wiedźma rzuciła na nich klątwę. Próbują tę klątwę z siebie zdjąć, w ciągu trzech dni znajdując przedmioty, o które prosi ich czarownica. Zagłębiają się w magiczny las, gdzie spotykają postacie z bajek: Kopciuszka. Czerwonego Kapturka, Roszpunkę, Jacka od fasoli. To prawda, jest tu trochę scen przemocy, kilka żartów niesie wyraźne sugestie seksualne, ale nie przesadzajmy: dzisiejsze dzieci, wychowane na grach i telenowelach, nie są znów tak bardzo niewinne. A Disney stara się nadążać za zmianami świata i młodych widzów traktuje poważnie. Barwne i rozśpiewane „Tajemnice lasu" są tego kolejnym dowodem.

„Jupiter. Intronizacja", reż. Andy i Lana Wachowscy
Wyd. Galapagos Films

Jupiter Jones jest imigrantką ze Wschodniej Europy, która w Chicago zarabia na życie jako sprzątaczka. Ale jej urodzinom towarzyszyły dziwne znaki. I po latach na Ziemi zjawia się genetycznie zmutowany facet, pół-człowiek, pół-wilk, która mą odszukać dziewczynę mającą rządzić wszechświatem. Tą dziewczyną jest oczywiście Jupiter. Film rodzeństwa Wachowskich nie miał dobrej prasy. Twórcy „Matrixa" mieszają gatunki, łączą banalną telenowelę z science-fiction, powielają klisze, mnożą sztuczne dialogi i co szczególnie przykre – źle reżyserują aktorów. Śliczna Mila Kunis gra tu dwiema minami, przystojny Channing Tatum dodaje trzecią. A dlaczego mimo to warto po płytę z tym filmem sięgnąć? Bo Wachowscy to jednak Wachowscy i oglądając niektóre stworzone przez nich na ekranie wizje trzeba wstrzymać oddech.

„Pojedynek na pustyni", reż. Jean-Baptiste Leonetti
Wyd. Monolith Video

Bob, młody zastępca szeryfa z małego miasteczka na pustyni Mojave służy jako pomocnik i przewodnik bogatemu businessmanowi, który jedzie na polowanie. Jednak zamiast zwierzęcia zabija miejscowego włóczęgę. Chce kupić milczenie Bena, ale chłopak nie daje się skorumpować. Businessman postanawia pozbyć się niewygodnego świadka. Między mężczyznami zaczyna się gra na śmierć i życie. Film jak film, ale jego klasę podnoszą odtwórcy głównych ról - Jeremy Irvine, a przede wszystkim Michael Douglas. Ten wspaniały aktor, który pokonał niedawno raka, teraz nadrabia stracony czas. Gra non-stop. Po fantastycznej roli w „Wielkim Liberace" Stevena Soderbergha, po „Last Vegas" Jona Turteltauba, po komedii „Razem czy osobno" Roba Reinera – teraz gra w męskim kinie akcji. A przecież jednocześnie na dużych ekranach można go oglądać w „Ant-Manie". Świetny czas Michaela Douglasa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA