fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Nierozwiązana tajemnica śmierci Marilyn Monroe

Planete+
Nie żyje od 55 lat, a nadal wszyscy wiedzą, kim była. Niejasne okoliczności śmierci Marilyn Monroe sprawiają, że wciąż są one przedmiotem spekulacji i domysłów.

Wiadomo, że 36-letnia aktorka została znaleziona nieprzytomna w swoim pokoju 5 sierpnia 1962 roku, a wezwany doktor Ralph Greenson próbował ją reanimować — bez powodzenia. Wiadomo też, że ów doktor był jednym z ostatnich ludzi, którzy się z nią zetknęli poprzedniego dnia. Ten uznany psychiatra pomagający wielu gwiazdom, przez ostatnie dwa lata spotykał się z Marilyn regularnie na sesjach terapeutycznych, które miały wyzwolić ją z mroków dzieciństwa.

Po śmierci aktorki w jej pokoju zostały odnalezione taśmy magnetofonowe, na których utrwalone zostały jej zwierzenia przeznaczone dla doktora Greensona. Monroe traktowała swego terapeutę nie tylko jako fachowca od grzebania w ludzkiej duszy, ale bliskiego człowieka zastępującego jej ojca. Zwierzała mu się ze swych niepokojów, braku poczucia własnej wartości, niezaspokojonego ciągle pragnienia bycia kochaną.

A przecież kochały ją tłumy i była jedną z najbardziej pożądanych nie tylko aktorek, ale kobiet w ogóle. Scena ze „Słomianego wdowca”, w której podmuch powietrza podwiewa sukienkę Marilyn, przeszedł do historii kina i pamięci jej wielbicieli, a sukienka, którą miała na sobie, sprzedana została później za 5,5 miliona dolarów. To absolutny rekord.

Andy Warhol sporządził jej portret powielany w milionach egzemplarzy, gadżety z Marilyn nie przestają być modne. Można nawet odbyć podróż jej śladami przygotowaną przez profesjonalistów.

Hugh Hefner mówił, że w sprawie śmierci aktorki tuszowano fakty, jako że jej śmierć miała podłoże polityczne – chodziło o braci Kennedych. Była, jak wiadomo, najsłynniejszą kochanką Johna F. Kennedy’ego. Ale gdy zaczęto obawiać się, że ujawni romans – jej wyśpiewane „Happy Birthday” dla prezydenta 19 maja 1962 roku, w dniu jego 45. urodzin – stało się ostatnim akcentem płomiennej znajomości. – Była dla niego tylko przygodą – oceniali bezlitośnie ludzie z otoczenia Kennedy’ego.

Pół roku później nie żyła.

Najnowsze materiały znalezione w archiwach FBI dowodzą, że Marylin Monroe stała się nie tylko ofiarą własnego nieszczęśliwego dzieciństwa, nadużywania leków i nieudanych małżeństw, ale również zmanipulowanym pionkiem w grze pomiędzy FBI, CIA a mafią.

Premiera amerykańskiego dokumentu „Marilyn Monroe – tajemnicza śmierć” w reżyserii Paula Davidsa w sobotę 13 maja o godz. 22 w Planete+.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA