fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Filary rozwoju

Karta, smartfon, przelew internetowy zamiast gotówki

123RF
Z płatnościami bezgotówkowymi w Polsce najgorzej jest na styku obywatel – administracja. Ale właśnie zaczyna się to zmieniać.

Na obrót bezgotówkowy składają się transakcje finansowe realizowane bez użycia gotówki. Zamiast niej wykorzystywane są karty płatnicze (np. debetowa, kredytowa), polecenie przelewu czy zapłaty. Na skutek szybkiego rozwoju nowych technologii znaczenia nabierają płatności mobilne, wykonywane głównie przy pomocy smartfonów. Transakcje mobilne można przeprowadzać zarówno zbliżeniowo w tradycyjnym punkcie sprzedaży (stacja benzynowa, sklep, automat z napojami), jak i zdalnie (przez internet).

O rozwoju obrotu bezgotówkowego świadczą dane Narodowego Banku Polskiego. W 2010 r. łączna wartość przelewów w Polsce wynosiła 31 bln zł, natomiast w 2015 r. było to już 47,5 bln zł. Wartość bezgotówkowych transakcji kartami wzrosła w tym czasie z 89,8 mld zł do 182,8 mld zł, a wartość poleceń zapłaty – z 18,6 mld zł do 26,4 mld zł. Z kolei liczba transakcji bezgotówkowych w naszym kraju zwiększyła się przez sześć lat dwukrotnie.

Przekonaliśmy się do kart

Dynamicznie rozwijają się płatności kartami. Średnioroczny wzrost liczby tych transakcji w latach 2009–2015 wyniósł 24 proc. Jednocześnie udział gotówki w agregacie podaży pieniądza M1 zmalał z 30,9 proc. w 2002 r. do 21,6 proc. w 2015 r. (średnia w Unii Europejskiej to 16,5 proc.).

Te dane Narodowego Banku Polskiego (systematyczny spadek udziału gotówki w agregacie podaży pieniądza M1, dynamiczny wzrost udziału płatności bezgotówkowych) pokazują, że Polacy coraz chętniej rezygnują z gotówki na rzecz transakcji bezgotówkowych.

W Polsce nadal istnieje jednak wiele białych plam na mapie płatności bezgotówkowych. Znajdziemy je głównie na styku obywatel – administracja. Są to m.in. podatki, cło, akcyza, mandaty karne, opłaty sądowe, opłaty za usługi publiczne. Obecnie tylko ok. 10 proc. jednostek samorządu terytorialnego przyjmuje płatności np. kartami. Ale sytuacja powoli się poprawia.

Będzie lepiej w administracji publicznej

Na początku kwietnia został uruchomiony program upowszechniania płatności bezgotówkowych w administracji publicznej. Jest realizowany przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z Krajową Izbą Rozliczeniową. Opłaty związane z czynnościami urzędowymi będą przyjmowane w terminalach płatniczych POS i dzięki usłudze WebPOS Paybynet. Docelowo program ma objąć wszystkie urzędy w Polsce.

Uczestniczące w programie jednostki administracji publicznej nie ponoszą kosztów związanych z akceptacją płatności bezgotówkowych. Urzędy nie płacą za instalację i używanie terminali. Żadnych opłat nie ponoszą także klienci.

Działania te wpisują się w program „Od papierowej do cyfrowej Polski". Program docelowo ma objąć wszystkie urzędy w Polsce. Jest skierowany do urzędów wojewódzkich, marszałkowskich, urzędów miast i gmin oraz starostw powiatowych. W kolejnym kroku zostanie dołączona policja; planowane jest udostępnienie możliwości opłacania mandatów w terminalach POS.

Płatności bezgotówkowe to jeden z ważniejszych instrumentów ograniczania szarej strefy, co ma znaczenie dla całej gospodarki. Obrót bezgotówkowy jest bowiem ewidencjonowany.

Nadal wiele do zrobienia

Ale żeby ludzie rezygnowali z gotówki i zamiast niej wybierali karty czy przelewy, muszą mieć konta w bankach. Z szacunków wynika, że obecnie zdecydowana większość z 16 mln pracujących w Polsce korzysta z konta, a liczba umów umożliwiających klientom indywidualnym dostęp do bankowości internetowej wynosi ponad 33 mln (niektórzy klienci mają po kilka takich umów).

Gotówką posługujemy się często nie dlatego, że jesteśmy do niej mocno przywiązani, lecz dlatego, że wciąż w wielu miejscach nie możemy zapłacić kartą lub telefonem. Rozbudowanie infrastruktury płatniczej i sieci akceptacji kart pomoże zwiększyć popularność płatności elektronicznych i ograniczyć płatności gotówkowe. A to z kolei przyczyni się do zmniejszenia szarej strefy.

Daleko nam do Szwecji

Pod względem rozwoju obrotu bezgotówkowego prym wiedzie Szwecja. Na początku 2016 r. ok. 80 proc. wszystkich płatności detalicznych w sklepach w tym kraju było wykonywanych bezgotówkowo (w Polsce ok. 33 proc.). W 2015 r. na jednego mieszkańca Szwecji przypadało aż 429 transakcji bezgotówkowych. To jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej. Dla porównania, Polska z liczbą 127 takich transakcji zajmowała 21. miejsce (na 28 ogółem).

W ciągu 2016 r. wartość gotówki w obiegu spadła w Szwecji o 11 proc., do poziomu około 13,5 mld koron. Zdaniem prof. Niklasa Arvidssona Szwecja do 2030 r. może się stać krajem całkowicie bezgotówkowym. W ciągu pięciu–dziesięciu lat użycie gotówki może tam spaść do marginalnego poziomu. Proces ten będzie stymulowany głównie przez zmniejszenie liczby punktów akceptujących gotówkę. W związku z tym kupujący będą coraz częściej rezygnować z tej formy płatności.

Ponad 95 proc. społeczeństwa Szwecji ma dostęp do kart płatniczych i niemal tyle samo z nich korzysta. W mniejszym stopniu Szwedzi używają płatności mobilnych. Dostęp do nich ma 40 proc. społeczeństwa, ale aktywnie wykorzystuje tę możliwość niecałe 25 proc.

W tym obszarze wiele zmienić może system Swish, uruchomiony pod koniec 2012 r. Aplikacja ta pozwala rozliczać płatności elektroniczne w czasie rzeczywistym także między osobami fizycznymi. Na początku 2016 r. korzystało z niej 4 mln użytkowników, a wartość miesięcznych transakcji sięgała blisko 5 mld koron (średnio miesięcznie przybywa ponad 110 tys. użytkowników aplikacji).

Bardzo popularne są w Szwecji płatności online (niemal 90 proc. społeczeństwa ma do nich dostęp, a prawie 80 proc. z nich korzysta). Wynika to z faktu, że coraz więcej firm oferuje usługi w sieci. Świadczy o tym również inna statystyka: w ostatniej dekadzie liczba elektronicznych faktur wzrosła z 5 mln do 95 mln sztuk.

Zdaniem niektórych ekspertów osiągnięcie przez Polskę takich wskaźników, jakie są w Szwecji, to perspektywa co najmniej jednego pokolenia.

Blik dotarł do Poczty Polskiej

Poczta Polska rok temu nadrobiła zaległości i wprowadziła do wszystkich swoich 4,6 tys. placówek terminale płatnicze. W lutym tego roku rozpoczęła wdrażanie systemu płatności Blik. Teraz we wszystkich jej placówkach można już płacić Blikiem. Do skorzystania z tego systemu wystarczy posiadanie dowolnego modelu smartfona z aplikacją mobilną banku (tego, w którym dany klient ma konto) z funkcją Blik. Dzięki niej można dokonać płatności bez posiadania przy sobie gotówki czy karty płatniczej.

Jak to się odbywa? Klient informuje sprzedawcę, że chce zapłacić za pomocą Blika. Odczytuje kod Blik w aplikacji swojego banku i wstukuje go na klawiaturze terminalu. Następnie zatwierdza płatność w aplikacji mobilnej w swoim telefonie. Klienci Poczty Polskiej mogą bez limitów i dodatkowych kosztów płacić w ten sposób za usługi pocztowe, handlowe i finansowe (np. opłaty za gaz, prąd, opłaty podatkowe).

BLIK to projekt spółki Polski Standard Płatności, której udziałowcami są: Alior Bank, Millennium, BZ WBK, ING Bank Śląski, mBank i PKO BP. Od maja 2016 r. z Blika mogą korzystać także klienci Getin Noble Banku, a od października 2016 r. – klienci T-Mobile Usługi Bankowe (do systemu zamierzają przystąpić kolejne banki). System już teraz obejmuje swoim zasięgiem ok. 60 proc. wszystkich klientów krajowych instytucji finansowych. Blika w swoich aplikacjach bankowych aktywowało prawie 3,5 mln osób. Od uruchomienia systemu przeprowadzono ponad 10 mln transakcji. System ten umożliwia płacenie niemal we wszystkich krajowych sklepach internetowych, pobieranie gotówki z większości bankomatów, realizowanie natychmiastowych przelewów na numer telefonu w pięciu bankach, płacenie w ponad 170 tys. terminali POS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA