fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Inwestor pomoże Polenergii zrealizować zieloną strategię

Farma wiatrowa
Adobe Stock
W energetycznej spółce, kontrolowanej przez Dominikę Kulczyk, szykują się rewolucyjne zmiany właścicielskie. Nowym partnerem zostanie międzynarodowa grupa Brookfield Renewable Partners, specjalizująca się w inwestycjach w OZE.

Brytyjski BIF IV Europe Holdings powiązany z Brookfield Renewable Partners podpisał umowę inwestycyjną z głównym akcjonariuszem Polenergii, firmą Mansa Investments należącą do Dominiki Kulczyk. Wspólnie chcą ogłosić wezwanie na wszystkie akcje polskiej spółki i przejąć co najmniej 90 proc. jej kapitału, a następnie wycofać Polenergię z warszawskiej giełdy. Wartość rynkowa tej spółki na GPW przekracza obecnie 2 mld zł.

Ogłoszenie wezwania ma nastąpić już w najbliższy piątek, a oferowana cena wyniesie 47 zł za każdą akcję. We wtorek na zamknięciu sesji papiery Polenergii kosztowały 46,40 zł. W środę, po komunikacie o planowanym wezwaniu, notowania szybowały nawet do 53,60 zł.

Nowy plan dla spółki

Jeśli plan wycofania spółki z giełdy się powiedzie, nowy inwestor zobowiązuje się do dokonania w ciągu najbliższych dwóch lat wpłat kapitałowych w łącznej wysokości 150 mln euro. Obie spółki deklarują jednocześnie, że będą kontynuować strategię Polenergii ogłoszoną w tym roku. Zakłada ona m.in. rozwój odnawialnych źródeł energii, w tym farm wiatrowych i słonecznych, oraz ekspansję zagraniczną.

W lipcu spółka rozpoczęła budowę największego projektu w swojej historii – Farmy Wiatrowej Dębsk o mocy 121 MW. Podpisała też list intencyjny o potencjalnej współpracy przy rozwoju technologii gazowych i wodorowych z grupą Siemens. W planach ma budowę bloków opalnych gazem, działających w kogeneracji, a więc produkujących jednocześnie energię elektryczną i ciepło. Instalacje te mają zasilać odbiorców przemysłowych i będą przygotowane do spalania w przyszłości zielonego wodoru. Ma to pomóc Polenergii stać się zeroemisyjną grupą energetyczną.

Spółka chce też uzupełnić ofertę o nowe biznesy – instalacje fotowoltaiczne czy ładowarki dla elektrycznych samochodów. Będzie ponadto szukać możliwości inwestycyjnych w innych krajach Europy Środkowej.

Strategicznym projektem Polenergii jest budowa z norweskim Equinorem morskich farm wiatrowych na Bałtyku o łącznej mocy 3 GW. Etap gotowości do budowy pierwszych wiatraków firmy planują osiągnąć do 2023 r.

Zarząd oszacował koszty realizacji strategii na co najmniej 0,5 mld zł. Jednak kwota ta nie uwzględnia nakładów na budowę morskich farm wiatrowych, szacowanych na co najmniej 2,6 mld zł.

Wyższe oczekiwania

Wzrost notowań akcji powyżej ceny w planowanym wezwaniu może sugerować, że inwestorzy oczekują podniesienia oferowanej stawki. Tym bardziej że ostatnie rekomendacje analityków wskazywały na wyższą wartość docelową walorów Polenergii. Większą wycenę akcji dał np. Societe Generale. – Z tego punktu widzenia więc cena w wezwaniu wydawałaby się mało atrakcyjna dla sprzedających – skwitował Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

Z kolei Krystian Brymora z DM BDM zauważa, że w ponad 100 wezwaniach w ostatnich trzech latach blisko 40 proc. kończyło się podniesieniem ceny z medianą 12 proc. – Każdy przypadek jest jednak inny. W Polenergii inwestorzy mniejszościowi z pewnością mają świadomość znaczących nakładów inwestycyjnych na realizację lądowych farm wiatrowych do 2024 r. i morskich po tym okresie. Wezwanie jest właśnie częścią umowy inwestycyjnej w kierunku pozyskania tego finansowania – komentuje Brymora.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA