fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Książę przyleciał helikopterem, by mówić, że nie należy latać

AFP
Brytyjski następca tronu, książę Walii Karol jest krytykowany za to, że przeleciał ok. 200 km prywatnym helikopterem, by wygłosić przemówienie na temat konieczności redukcji emisji dwutlenku węgla spowodowanej korzystaniem z połączeń lotniczych - czytamy w "The Independent".

Książę Karol pokonał na pokładzie prywatnego helikoptera trasę pomiędzy Highgrove i Cambridge, by wygłosić wykład na tamtejszym uniwersytecie poświęcony dekarbonizacji podróży powietrznych.

Podczas wykładu brytyjski następca tronu apelował do naukowców, aby "działali szybko i ratowali naszą biedną, starą planetę".

Tymczasem - jak pisze "The Independent" - jego lot do Cambridge wiązał się z emisją 2,5 tony CO2 do atmosfery i kosztował ok. 12 tysięcy funtów.

Na księcia za lot do Cambridge spadła fala krytyki. Graham Smith z organizacji politycznej Republic domagającej się likwidacji monarchii na Wyspach w rozmowie z "Dailu Mirror" stwierdził, że książę Karol zachowuje się tak, jakby zasady, które mają obowiązywać wszystkich, nie obowiązywały jego. - Jazda samochodem, albo skorzystanie z pociągu byłyby dość proste - dodał.

Clarence House (siedziba księcia Walii) wydało oświadczenie w tej sprawie, w którym czytamy, że książę "nie podejmuje osobiście decyzji w sprawie środków transportu z jakich korzysta" jednak - jak czytamy w oświadczeniu - emisja dwutlenku węgla związana z podróżami księcia zmniejsza się każdego roku.

Clarence House podkreśla, że książę musi czasem latać, aby wywiązać się ze wszystkich swoich obowiązków.

Źródło: The Independent
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA