Le Drian odniósł się do otrucia lidera rosyjskiej opozycji, Aleksieja Nawalnego, w organizmie którego znaleziono ślady rosyjskiego środka bojowego, Nowiczoka.

Kreml zaprzecza jakoby miał coś wspólnego ze sprawą otrucia Nawalnego.

Występując na konferencji na Słowacji Le Drian podkreślił, że podtrzymywanie dialogu z Rosją nie może równać się czynieniu jej przysług.

- To nie oznacza porzucenia naszej ambicji, by zbudować pokojowy kontynent. Przeciwnie, to oznacza obronę tej ambicji poprzez okazanie zdecydowania - podkreślił Le Drian.

Nawalny stracił przytomność w czasie lotu z Syberii do Moskwy i trafił do szpitala w Omsku. Na Syberii mobilizował wyborców przed zbliżającymi się wyborami regionalnymi. 

Rosyjscy lekarze ze szpitalu w Omsku, gdzie Nawalny trafił wprost z samolotu, zmuszonego do awaryjnego lądowania w związku z pogarszającym się stanem zdrowia opozycjonisty, nie znaleźli śladów trucizny w jego organizmie. Według rosyjskich lekarzy przyczyną pogorszenia się stanu zdrowia Nawalnego był spadek poziomu cukru we krwi.

Po tym jak Rosja zgodziła się na leczenie Nawalnego w Niemczech, niemieckie laboratorium poinformowało, że w organizmie Nawalnego wykryto ślady Nowiczoka. Potwierdziły to potem badania przeprowadzone we Francji i Szwecji.