fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

NIK: szara strefa hamuje rozwój Polski

123RF
Udział szarej strefy w naszej gospodarce jest wyższy od średniej dla państw Unii Europejskiej. Tymczasem kontrole firm są zbyt opieszałe.

Zwalczanie szarej strefy w Polsce zbadała Najwyższa Izba Kontroli. Jej raport chwali działania resortu finansów i podległych mu służb, ale i gani je za opieszałość.

NIK chwali resort finansów za to, że w ciągu ostatnich dwóch lat wdrożył regulacje prawne zwalczające szarą strefę. Chodzi zwłaszcza o zmiany w ustawach o podatku od towarów i usług, podatku akcyzowym, podatkach dochodowych, o swobodzie działalności gospodarczej czy kodeks karny skarbowy.

Jako jeden z pierwszych został wdrożony w sierpniu ub.r. tzw. pakiet paliwowy, który miał ograniczyć nielegalny handel paliwami. – Pierwsze miesiące wskazały, że już zaczęła rosnąć sprzedaż paliw, detaliczna i hurtowa – mówiła niedawno w programie „Rzecz o biznesie" Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. – Koncerny paliwowe notowały nawet dwucyfrowe zwyżki sprzedaży paliw – dodała.

Z kolei według szacunków Business Centre Club na nielegalnych papierosach (z przemytu i produkowanych przez nielegalne fabryczki w kraju) Polska traci nawet 7 mld zł rocznie, obliczył BCC.

Kontrole trwają nawet cztery lata

NIK chwali służby skarbowe za trafne typowanie firm do kontroli, dzięki czemu kwoty ustaleń w podatkach wymierzone w decyzjach pokontrolnych skoczyły z 18,5 mld zł w 2015 r. do 22,2 mld zł w ub. roku. Ponad 90 proc. nieprawidłowości dotyczyło podatku VAT. Budżet jednak tyle nie zarobił – wpływy wzrosły z 974 mln zł w 2014 r. do 2,35 mld zł w 2016 r .

Izba wytknęła jednak służbom opieszałość. Kontrole w firmach trwają od 98 dni do nawet czterech lat, a średnio – 464 dni. Postępowania sądowe są czasem wszczynane dopiero dwa lata po zakończeniu kontroli.

Jedynie 12,6 mln zł zajęły służby jako zabezpieczenia zobowiązań. Z reguły konta firmy były już puste podczas kontroli – zauważyła Izba.

Patriota płaci podatki

Według NIK szara strefa jest głównym hamulcem rozwoju kraju. Odpowiada w Polsce (według obliczeń Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową) nawet za 19,7 proc. PKB. Mieszczą się w niej zarówno przestępstwa (np. przemyt paliw czy papierosów), jak i działalność ukryta, czyli niezgłoszona do urzędów dla uniknięcia podatków.

– Działanie szarej strefy jest podwójne – mówi „Rzeczpospolitej" Piotr Kuczyński, główny analityk Xelionu. – Z jednej strony zwiększa PKB i przychody społeczeństwa. Ale z drugiej budżet państwa nie dostaje przychodów z VAT i nie są płacone składki ZUS czy NFZ – zauważa analityk.

Jego zdaniem szara strefa to także nieuczciwa konkurencja. – Osoby prowadzące taką działalność mają dramatycznie niższe koszty, więc oferują niższe ceny. Prawdziwym przejawem patriotyzmu jest właśnie płacenie podatków – dodaje.

Opinia

Andrzej Kornatowski, dyrektor dep. prawnego w British American Tobacco

Obecne działania służb, zmierzające do ograniczenia szarej strefy w branży tytoniowej, trzeba uzupełnić o reformę kodeksu karnego skarbowego, która odstraszy od działalności przestępczej na dużą skalę. Potrzebne są regulacje, które nie pozwolą na powrót na rynek skonfiskowanych maszyn do produkcji papierosów. One są warte setki tysięcy złotych, w przetargach odkupują je często przestępcy. Rozsądna polityka akcyzowa nie spowoduje ucieczki do szarej strefy. W Polsce co czwarty wyrób tytoniowy jest nielegalny. W 2016 r. służby zlikwidowały rekordową liczbę fabryk. Ale wciąż potrzebne są kary, które by odstraszały od tego procederu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA