fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Ostre hamowanie inflacji. Duże zaskoczenie na koniec roku

Warszawa
Bloomberg
Inflacja w Polsce wyhamowała w grudniu do 2,4 proc., z 3 proc. miesiąc wcześniej. Wyraźnie zwolnił wzrost cen usług, który napędzał inflację w poprzednich miesiącach.

Nieco ponad tydzień temu GUS wstępnie szacował, że indeks cen konsumpcyjnych (CPI) – główna miara inflacji w Polsce – wzrósł w grudniu o 2,3 proc. rok do roku. W piątek opublikował kolejny szacunek, w świetle którego inflacja wyniosła jednak 2,4 proc.

Czytaj także: Strefę euro czeka druga fala recesji

Nawet po rewizji grudniowy wynik pozostał wyraźnie poniżej oczekiwań ankietowanych przez „Rzeczpospolitą” ekonomistów, którzy przeciętnie szacowali, że inflacja w grudniu zwolniła do 2,6 proc. Wyniku poniżej celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc., oczekiwało zaledwie dwóch spośród 24 uczestników ankiety.

Za wyhamowaniem inflacji w grudniu przemawiał m.in. efekt wysokiej bazy odniesienia sprzed roku. Grudzień 2019 r. był bowiem miesiącem skokowego wzrostu CPI (o 0,8 proc. wobec poprzedniego miesiąca i 3,4 proc. rok do roku). To jednak nie znaczy, że spadek inflacji był zjawiskiem o charakterze czysto statystycznym.

Jak wynika z piątkowych danych GUS, pod koniec 2020 r. wyraźnie zwolnił wzrost cen usług, który w poprzednich miesiącach konsekwentnie przyspieszał, a w listopadzie osiągnął najwyższy od 20 lat poziom 7,8 proc. W grudniu wyniósł 6,4 proc. rok do roku. Wyhamował m.in. wzrost usług telekomunikacyjnych, załamały się z kolei ceny usług transportowych (o 14,9 proc. rok do roku, po zwyżce o 2 proc. w listopadzie). To prawdopodobnie odzwierciedlenie obniżek cen biletów lotniczych w związku z ponownym wprowadzaniem ograniczeń w pasażerskim ruchu międzynarodowym.

Wolniejszy wzrost cen usług to jedna z przyczyn spadku inflacji bazowej, nie obejmującej cen energii i żywności, a przez to uchodzącej za najlepszy wskaźnik tendencji cenowych w krajowej gospodarce. Ekonomiści szacują (oficjalne dane opublikuje w poniedziałek NBP), że inflacja bazowa wyhamowała w grudniu do 3,6-3,7 proc., z 4,3 proc. w listopadzie. Tak mocno spadła poprzednio w styczniu 2014 r.

Do spadku inflacji bazowej przyczyniła się jednak również przecena niektórych towarów. Ceny odzieży i obuwia zmalały w grudniu o 4,1 proc. rok do roku, po zniżce o 3,4 proc. w listopadzie. To największa zniżka w tej kategorii od stycznia ub.r. - To efekt zaburzeń popytu w związku z wprowadzeniem kolejnych (antyepidemicznych – red.) obostrzeń oraz przyspieszenia wyprzedaży po zapowiedzianym w połowie grudnia wprowadzeniu ograniczeń w handlu po świętach – komentuje Dawid Pachucki, ekonomista z ING Banku Śląskiego.

Ceny towarów ogółem wzrosły w grudniu o zaledwie 0,9 proc. rok do roku, po zwyżce o 1,3 proc. w listopadzie. To m.in. odzwierciedlenie coraz wolniejszego wzrostu cen żywności. W ostatnim miesiącu podrożała ona o 0,7 proc. rok do roku, najmniej od ponad dwóch lat, po 2 proc. w listopadzie. Jeszcze w pierwszych miesiącach kategorii rosły nawet w tempie ponad 8 proc. rok do roku.

Wolniej niż w listopadzie taniały w grudniu paliwa do prywatnych środków transportu. Ich ceny były o 8,4 proc. niższe niż przed rokiem, po zniżce o 9,2 proc. w listopadzie.

Średnio w 2020 r. inflacja w Polsce wynosiła 3,4 proc., po 2,3 proc. w 2019 r. Wyższa poprzednio była w 2012 r. Ekonomiści zgodnie oceniają, że w 2021 r. inflacja nieco wyhamuje, co będzie m.in. opóźnionym efektem załamania popytu w 2020 r. w związku z epidemią COVID-19 ale też wysokiej bazy odniesienia w niektórych kategoriach towarów i usług (np. żywność). Uczestnicy konkursu „Parkietu” i „Rzeczpospolitej” na najlepszego analityka makroekonomicznego w pierwszych dniach stycznia przeciętnie prognozowali, że inflacja w tym roku wyniesie 2,6 proc. Wielu ekonomistów przyznaje jednak, że trzeba się liczyć nawet z nieco szybszym wzrostem CPI.

Grudniowa niespodzianka tych oczekiwań raczej nie zmieni. Ekonomiści z mBanku zwracają uwagę na to, że do wyhamowania inflacji bazowej przyczyniły się przejściowe zmiany cen lotów, łączności i ubezpieczeń. „Nie wygląda to na szeroką, silną presję dezinflacyjną” – oceniają. Według nich w 2021 r. CPI będzie rósł średnio w tempie 2,8-2,9 proc.

- W I kwartale 2021 r. w związku z efektami wysokiej bazy odniesienia w przypadku cen paliw i żywności, inflacja zwolni do ok. 2,5 proc. rok do roku, jednak w całym 2021 r. ceny średnio zwiększą się o 3,1 proc. rok do roku – ocenia Dawid Pachucki. - Do najważniejszych czynników proinflacyjnych w tym roku należeć będą decyzje administracyjne: wprowadzenie opłaty mocowej, opłaty OZE, podatku cukrowego, podatku handlowego oraz wzrost opłat za wywóz śmieci. Szacujemy, że łączny wpływ tych czynników na CPI to ok. 1,0 pkt proc. Firmy będą również rekompensować koszt dostosowania działalności do zaostrzonych wymogów sanitarnych – tłumaczy.

Ten ostatni efekt już w 2020 r. był wyraźny w niektórych kategoriach usług. Przykładowo, w grudniu ceny w gabinetach stomatologicznych wzrosły o ponad 13 proc. rok do roku, podobnie jak w salonach kosmetycznych i fryzjerskich.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA