fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Joanna Ćwiek: Kampania informacyjna ws. szczepień nie przekona sceptyków

Protest antycovidowców w Krakowie
Protest antycovidowców w Krakowie
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Zachętą do szczepień byłoby utworzenie systemu odszkodowań dla osób, które doświadczyły powikłań poszczepiennych. Prace nad projektem ciągną się trzy lata.

Resort zdrowia poinformował w środę, że zakażenie koronawirusem zdiagnozowano właśnie u 12 168 przebadanych osób. Z powodu koronawirusa zmarło 568 osób, co daje trzeci najwyższy wynik pod względem śmiertelności. Jest ona najwyższa od 3 grudnia i 11. najwyższa od początku epidemii.

Dla porównania, w poniedziałek były 4423 zakażenia, a zmarły 92 osoby. To pokazuje, że epidemia wciąż jest w Polsce sporym problemem.

Receptą na zarazę mają być szczepienia, które ruszą w styczniu. Rząd stawia na – jak mówił, przedstawiając Narodowy Program Szczepień, minister zdrowia Adam Niedzielski – „opartą na wiedzy i bezpieczeństwie dobrowolność szczepień". Czyli, mówiąc wprost, liczy na rozsądek Polaków.

To może być trudne, biorąc pod uwagę zwiększającą się z roku na rok liczbę osób sceptycznych wobec szczepień. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w 2019 r. poddania dziecka obowiązkowemu szczepieniu odmówiono 48 609 razy. Dla porównania w 2010 r. było to 3437.

Być może epidemia koronawirusa przekonała część sceptyków, ale biorąc pod uwagę frekwencje na „marszach wolności" przeciwko restrykcjom związanym z pandemią, trudno oczekiwać, że Polacy do szczepień podejdą z entuzjazmem.

Zachęty też nie są najmocniejsze. Zwolnienie z kwarantanny to za mało. Niewystarczające wydają się też gwarancje bezpieczeństwa szczepień. Rząd deklaruje, że będzie rejestrował i monitorował osoby zaszczepione, ale nie wiadomo, co będzie w razie powikłań poszczepiennych. Pojawiają się informacje o reakcjach alergicznych u osób zaszczepionych w Wielkiej Brytanii.

Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, w których osoby, u których doszło do niepożądanych powikłań poszczepiennych (NOP), mogą dostać odszkodowanie tylko wtedy, gdy wywalczą je w sądzie. Trzy lata temu powstał projekt ustawy zakładający utworzenie rejestru powikłań poszczepiennych i funduszu na odszkodowania dla osób, które doświadczyły NOP. Miały one dostawać nawet po 70 tys. zł. Jednak do tej pory prace nad projektem nie zostały zakończone.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA