fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Prof. Gut: Niejeden kraj już się „przewiózł” na luzowaniu obostrzeń

Prof. Włodzimierz Gut
fot. tv.rp.pl
- Szczepienia jeszcze długo niczego nie załatwią. Żeby miały wpływ na to, co się dzieje w populacji, to trzeba wyszczepić co najmniej połowę populacji - stwierdził prof. Włodzimierz Gut, mikrobiolog i wirusolog.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił w piątek otwarcie - od 12 lutego - kin, teatrów, hoteli, a także stoków i basenów.

Dowiedz się więcej: Rząd łagodzi kolejne restrykcje. Gastronomia czeka

Otwarte zostaną hotele i miejsca noclegowe, kina, teatry, opery, filharmonie - wszystkie będą miały możliwość przyjęcia klientów do 50 proc. dostępnych miejsc, z  zachowaniem reżimu sanitarnego. Posiłki w hotelach będą dostarczane na życzenie klientów do pokoi, natomiast restauracje hotelowe pozostaną zamknięte. Otwarte zostają miejsca, w których można będzie uprawiać sport na świeżym powietrzu: boiska zewnętrzne, korty, stoki narciarskie i baseny.

- Jeżeli te (ograniczenia), które się znosi w danym momencie, nie powodują zmiany w dynamice (liczby zakżeń) - znacznie lepiej by było oczywiście, gdyby spadało - to się je utrzymuje. A jeżeli okazuje się, że któreś mają istotny wpływ na dynamikę, to się przywraca z powrotem dane obostrzenie. Jeżeli nic się nie będzie działo, nie będzie wzrostu, to będą następne ulgi - komentował w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Gut.

- Jest to metoda pewnych prób i błędów. Innej nie ma, bo nikt nie potrafi przewidzieć zachowań ludzkich. Bo to nie obiekt decyduje. To człowiek decyduje, który do niego idzie - zaznaczył wirusolog.

- Trzeba pamiętać po prostu, że wszyscy i każdy z osobna decydują o skali obostrzeń. Jeśli zachowują się tak, że liczba zakażeń rośnie, to obostrzenia rosną. Jeśli się zachowują się tak, że maleje, to i obostrzenia się zdejmuje. Nikt nic innego nie wymyślił - dodał profesor, podkreślając, że „jeżeli zaczynamy się krzywić na skutki epidemiczne, to musimy zdawać sobie sprawę, że po części są wynikiem naszej własnej aktywności”. Zwrócił też uwagę, że „każde luzowanie można potem przywrócić”. - Dlatego nie zdejmuje się całości, tylko porcjami, żeby móc ocenić, która porcja naprawdę ma wpływ, a która nie - tłumaczył.

- Niejeden kraj już się przewiózł na luzowaniu konkretnych obostrzeń, po czym wprowadzano takie, których nikt nigdy nie chciał. Trzeba o tym pamiętać. To jest dla nas pewne doświadczenie, że jeżeli postaramy się o to, żeby było źle, to będzie źle - podkreślił wirusolog.

Jego zdaniem „szczepienia przeciw Covid-19 jeszcze długo niczego nie załatwią”. - Żeby miały wpływ na to, co się dzieje w populacji, to trzeba wyszczepić co najmniej połowę populacji. Można zabezpieczać pewne obszary. Najważniejszy, to żeby się cała medycyna nie wyłożyła i żeby ludzie nie zaczęli umierać z powodu zamknięcia medycyny. To pierwszy cel, który był celem tak oczywistym, że dało się go przeprowadzić. Teraz idzie walka o to, żeby zabezpieczyć grupy wysokiego ryzyka zgonu i grupy, które mają kontakt z innymi ludźmi. A która to będzie grupa, to już zależy od bardzo wielu czynników, od szczepionek zaczynając - wyjaśniał prof. Włodzimierz Gut.

Źródło: rp.pl/ PR24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA