fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Prof. Simon: Wypowiedź prezydenta o szczepieniach jest skandaliczna

fot. mat. pras.
Jeśli ktoś ma wielochorobowość, jest w starszym wieku i chce zaryzykować udział w wyborach, bo ryzyko jest, to jest jego indywidualna dość niebezpieczna decyzja- uważa prof. Krzysztof Simon, lekarz, specjalista od chorób zakaźnych, ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

"Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych"- powiedział Andrzej Duda w odniesieniu do ewentualnego obowiązku szczepień na koronawirusa. Jak pan ocenia wypowiedź prezydenta?

Niestety, poznałem całą wypowiedz kandydata na prezydenta, pana Dudy, którą już częściowo usiłował skorygować. Jest to oczywiście wypowiedź skandaliczna w ustach osoby, starającej się o najwyższy urząd (zresztą na każdy urząd) w państwie, ewidentnie szkodliwa społecznie i niebezpieczna dla zdrowia obywateli.

Z czego ona wynika?

Chyba z głębokiej niewiedzy i pośrednio będąca jakby wyrazem poparcia dla ruchów antyszczepionkowych, z którymi cały cywilizowany świat medyczny walczy. Zawsze uważałem, że te ruchy w kontekście generowania ryzyka przeniesienia różnych niebezpiecznych i śmiertelnych chorób zakaźnych (którym można zapobiegać drogą szczepień) na innych obywateli, mają charakter antypaństwowy i antyrządowy, niezależnie od tego kto rządzi tym krajem. Około 1 mln ludzi w tym kraju, np. po chorobie nowotworowej, z niedoborami odporności, z różnych innych powodów zdrowotnych, nigdy lub czasowo nie może się zaszczepić, i żyją dzięki braku choroby w swoim otoczeniu. I to trzeba cały czas wyjaśniać, nawet najmniej wykształconym obywatelom. Pan Duda popisuje się, przed kim? Że nie szczepi się np. na grypę, dając fatalny przykład, a przecież co roku choruje na grypę od 1 mln do 3 mln osób, co u niektórych prowadzi do śmierci i dezorganizuje gospodarkę. A przecież tym nieszczęściom zapobiegają szczepienia. Takiego rodzaju wypowiedzi są szczególnie szkodliwe w sytuacji, że nie wykluczamy nałożenia się epidemii grypy pod koniec roku z zaostrzeniem przebiegu Covidu. Dobrze, że już niektóre Izby Lekarskie głośnio protestują przeciw tym oburzającym wypowiedziom.

I jeszcze dwa elementy z tej wypowiedzi: szczepionki p/Covid nie ma, a o tym kogo szczepić powinni decydować specjaliści, a nie żenująco niekompetentni politycy. Dodam także, że szczepień na płonice nie ma i nie było.

Czy rację ma premier Mateusz Morawiecki mówiąc, że koronawirus jest w odwrocie, nie powinniśmy się go bać, w szczególności osoby starsze, i powinniśmy iść tłumnie na wybory?

Nie wiedziałem, że premier Morawiecki jest epidemiologiem i ekspertem od zakażeń. Czy to jest naprawdę wypowiedź premiera prawie 40 mln państwa w środku Europy? Obawiam się, że to jest kolejny fake news.

„Ja cieszę się że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo. Bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Tłumnie. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne, bardzo adekwatne. Nic się nie stało teraz, nic się nie stanie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory.”- tymi słowami 2 lipca premier Morawiecki zwrócił się do mieszkańców Tomaszowa Lubelskiego.

Podstawowe fakty: epidemia SARSCOv2 jest, była i będzie. Obiektywnym potwierdzeniem jest liczba rejestrowanych dziennie 300-500 przypadków w całym kraju, a wiec podobnie jak w miesiącach poprzednich. Niewątpliwie przypadków ciężkich, wymagających hospitalizacji, jest mniej (czy wirus stracił swoja pierwotna agresywność, tego nie wiem?). Stąd nie ma obecnie sensu utrzymywać przy takiej dziennej, w miarę stabilnej liczbie zakażeń, licznych prawie pustych oddziałów szpitalnych, przekształconych w oddziały zakaźne w szpitalach p/epidemicznych (dobrze za na chwile obecna większość ich zlikwidowano). Kolejne stale pojawiające się przypadki Covid powinny być hospitalizowane w dość marnie przygotowanych od lat na ten cel (brak wszędzie wystarczającej liczby izolatek) oddziałach zakaźnych. Oczywiście konieczne  jest zabezpieczenie pewnej dodatkowej rezerwy łóżek ma wypadek jakby epidemia w naszym kraju po tak szerokim zawieszeniu restrykcji i nieprzestrzeganiu przez części społeczeństwa cześć dalej obowiązujących restrykcji ponownie się zaostrzyła. Niemniej problem, z mojego punktu widzenia, jest zdecydowanie szerszy gdyż dotyczy oczywiście także innych chorób zakaźnych, często szerzących się w okresie wakacyjnym (zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleń wątroby, biegunek, chorób wenerycznych), a my zakaźnicy, jako osoby zajmujące się Covidem, mamy zakaz udzielania  świadczeń medycznych pacjentom chorującym na inne choroby zakaźne (rozporządzenie MZ z 29 kwietnia br ), co jest oczywiście merytorycznym, ale i etycznym absurdem.

Premier Polski jest słuchany, tym bardziej, gdy uspokaja i zapewnia, że tłumny udział w wyborach jest bezpieczny.

Każdy ma prawo do własnej opinii… Ja jestem tylko skromnym profesorem chorób wewnętrznych, zakaźnych i hepatologii, a to jest premier prawie 40 mln państwa, któremu chyba ktoś bardzo nieżyczliwy pisze takie teksty lub podsuwa tak nieprofesjonalne i groźne społecznie informacje... Epidemia jest w całym kraju i na świecie, szerzy się i to wiedza wszyscy od wielu miesięcy. To, że będzie przebiegała lżej w okresie letnim w naszym klimacie i w naszej populacji, delikatniej, bo jest cieplej i wilgotność jest większa, to też mówimy i to obserwujemy w Polsce. Ale niestety dalej liczba przypadków w Polsce jest taka sama, jak była przez ostatnie miesiące, wystarczy przeczytać pierwsza lepsza gazetę. Obecnie już nie robimy testów przesiewowych tak jak do niedawno na Górnym Śląsku, a tylko te które umożliwiają wykrywanie aktywnej klinicznie choroby? Chorują prawie wyłącznie ludzie obciążeni dodatkowymi chorobami szczególnie starsi wiekowo i dla nich zakażenie stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo, mimo zdecydowanej poprawy naszych możliwości terapeutycznych. Młodzi ludzi zasadniczo nie chorują lub chorują subklinicznie -i chyba ich premier zachęcał do większego udziału w wyborach, co jest dla mnie osobiście obowiązkiem patriotycznym. Natomiast zachęcać ludzi po 60 roku życia, zwykle (choć nie zawsze) obarczonych z licznymi problemami zdrowotnymi,  w okresie pandemii światowej, gdy choroba Covid przebiega w tej grupie ciężko z dużą śmiertelnością, to mówiąc delikatnie grube nieporozumienie, i stanowisko bardzo wątpliwe moralnie. Przecież mimo przestrzegania wielu podstawowych reguł bezpieczeństwa, a one nigdy nie są one 100 proc., zawsze istnieje z natury wyborów możliwości bliskiego kontaktu z osobami bezobjawowymi, ale zakażonymi tym wirusem. Jedyną szansą dla ludzi z wielochorobowością i starszych do czasu pojawienia się szczepionki i jednoznacznie skutecznych leków, jest trzymanie dystansu, unikanie tłumów, używanie masek i częste mycie rąk, a wiec unikanie szerszych kontaktów w otoczeniem.

Rozłóżmy zapewnienia premiera na części pierwsze. Czy nie ma się co obawiać wirusa?

W dalszym ciągu trzeba się obawiać. Wirus był, jest i będzie, a dzienna liczba przypadków dziennie jest taka sama, jak miesiąc, czy dwa temu.

Czy wirus jest w odwrocie?

W okresie wakacyjnym liczba przypadków chorób przenoszonych drogą powietrzną, czy kropelkową w naszym klimacie i populacji, jest rzeczywiście mniejsza, ale to nie znaczy, że nie ma ryzyka i ryzyka nasilenia epidemii przy rezygnacji z restrykcji. Musimy chronić tych dziewięć milionów starszych ludzi lub młodszych, jednak obarczonych istotnymi innymi chorobami. To jest nasz obowiązek i wyraz solidarności społecznej- przecież o to też walczył śp. ojciec pana premiera, z którego organizacją przez pewien czas też współpracowałem. Ryzyko zakażeń wciąż jest duże, a wirus nie jest w odwrocie. Wciąż trudno mi uwierzyć, że premier to powiedział.

Kiedy premier zapewniał, że epidemia jest w odwrocie, Ministerstwo Zdrowia podało informacje, że mamy 371 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia, a zmarło 15 osób. Czy seniorzy mają się czego obawiać, idąc na wybory?

Kwestia organizacji. Jeśli ktoś ma wielochorobowość, jest w starszym wieku, ma pasję polityczną i chce zaryzykować udział w wyborach, bo ryzyko jest, to jest jego indywidualna dość niebezpieczna decyzja niezależnie od stosowanych środków ochronnych -ale jeszcze żyjemy w państwie w miarę demokratycznym i w tym względzie każdy może robić co chce. Covid nie jest to problem dla ludzi młodych, silnych, zdrowych, choć zdarzają się wyjątki. Mimo przestrzegania obostrzeń sanitarnych, młodzi też gdzieś się zarażają. Mało kto ma kontakt z osobą kaszlącą, gorączkującą -te szybko trafiają do szpitali. Takim miejscem na pewno mogą być komisje wyborcze, pomimo wszelkich zachowania reguł bezpieczeństwa. Każde wyjście i większy kontakt z otoczeniem jest szansą nabycia dla niektórych ciężkiego przebiegu zakażenia. Przecież to tym mówi i piszą wszyscy specjaliści w świecie.

Chce pan powiedzieć, że u premiera Morawieckiego interes polityczny wziął górę nad odpowiedzialnością?

Nie chce mi się wierzyć, że premier mógł coś takiego powiedzieć... Nie wiem, kto mu pisze te przemówienia. Premier rządu musi dbać o państwo, epidemia była i będzie, choć w mniejszym nasileniu. I trzeba chronić ludzi zagrożonych. Opowiadanie, że wyjście z domu ludzi starszych jest bezpieczne, to nieprawda.

współpraca: Joanna Leśnicka

Część druga rozmowy z prof. Krzysztofem Simonem już w sobotę na www.rp.pl/rzeczozdrowiu

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA