fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Bój się podatniku, fiskus sięga po klauzulę

Fotorzepa
Potężna broń do walki z unikaniem CIT, którą resort finansów dysponuje od roku, dotychczas tylko straszyła przedsiębiorców. Teraz skarbówka zaczyna ją stosować w praktyce.

Szef Krajowej Administracji Podatkowej wszczął jedno postępowanie w sprawie unikania opodatkowania, a w najbliższych tygodniach planowane jest wszczęcie kolejnych postępowań – informuje Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej" o efekty wprowadzenia w połowie 2016 r. generalnej klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. Jedno postępowanie w toku i kilka w planach nie wydaje się imponującym efektem, ale według ekspertów, to tylko pozornie niewiele.

Kto może spać spokojnie

– Klauzulę można stosować po zakończeniu roku podatkowego, co nastąpiło stosunkowo niedawno – wyjaśnia Rafał Iniewski, ekspert podatkowy Konfederacji Lewiatan i członek Rady ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. – Poza tym klauzula nie może działać wstecz, co daje ograniczone możliwości nawet do zastosowania jej do zdarzeń z zeszłego roku. Patrząc z tego punktu widzenia, nawet jeśli fiskus rozpocznie kilka postępowań w tym roku, to i tak będzie to dużo. Dopiero w przyszłym roku może być ich więcej.

– Podczas prac nad wprowadzeniem klauzuli wskazywano, że nie będzie to instrument o masowej skali rażenia – zauważa Andrzej Zubik, starszy menedżer w zespole ds. postępowań podatkowych w PwC. – Zastosowanie klauzuli, zgodnie z zapowiedziami, miało mieć nastąpić w kilkunastu–kilkudziesięciu przypadkach rocznie. Obecne plany fiskusa nie są więc negatywnym zaskoczeniem – analizuje Zubik.

Ze względu na tajemnicę skarbową Ministerstwo Finansów nie ujawnia, wobec kogo zastosowało lub planuje zastosować klauzulę (takie informacje mogą ujawnić natomiast same firmy). Spokojni mogą być jedynie ci podatnicy, u których ewentualna korzyść podatkowa wynikająca z niedozwolonej optymalizacji, nie przekroczyła 100 tys. zł. – Można więc odrzucić całkiem małe działalności. Ale fiskus może „potraktować" klauzulą zarówno międzynarodowe korporacje, jak i średni polski biznes – zaznacza Zubik.

Generalna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania to bardzo niebezpieczny dla podatników instrument. Przy jej użyciu fiskus może podważyć dokonywane przez przedsiębiorstwo transakcje jako sztuczne, wymyślone jedynie po to, by obniżyć podatek. Skarbówka ma ustalać co jest sztuczne, a co nie, oceniają ten stan według modelu postępowania rozsądnego podatnika, kierującego się celami gospodarczymi, czyli innymi niż podatkowe. – Takie rozwiązanie należy ocenić krytycznie. Może ono prowadzić do nadmiernej uznaniowości i subiektywizmu w zakresie stosowania klauzuli – czytamy w najnowszym opracowaniu Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH.

Dotychczas klauzula pełniła jedynie rolę straszaka, co niepokoi część ekspertów, którzy walczyli o jej wprowadzanie do polskiego porządku prawnego. – Niewątpliwie jest to instrument konieczny do skutecznej walki z agresywną optymalizacją podatkową. Warto jednocześnie zauważyć, że na razie klauzula nie była wykorzystywana. Wydaje się jednak, że celem twórców nie była jedynie rola prewencyjna klauzuli – wytyka Dominik Gajewski, profesor SGH.

Straszak dosyć skuteczny

W tym roku wpływy z CIT wyraźnie rosną, po maju były o 14 proc. wyższe niż rok wcześniej. Gdyby taka dynamika utrzymała się do końca roku, CIT przyniósłby o ok. 5 mld zł więcej niż w 2016 r. W porównaniu z szacowaną przez rząd PiS luką w tych podatkach, czyli ok. 18 mld zł, to wciąż niezbyt dużo. Jednakże jeśli te 5 mld zł miałoby być tylko efektem prewencyjnym klauzuli, to całkiem sporo.

– Na pewno ten straszak działa – zauważa Paweł Toński, doradca podatkowy z Crido Taxand. – To dodatkowy element uwzględniany przed przedsiębiorców przy planowaniu działań i analizowaniu ich skutków podatkowych, a także powód zmiany decyzji wcześniej podjętych – wylicza Toński.

Nielubiane rozwiązanie

Klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania obowiązywała po raz pierwszy od stycznia 2003 r. Jednak w maju 2004 r. Trybunał Konstytucyjny uznał ją za niezgodną z ustawą zasadniczą, m.in. jako naruszającą zasadę zaufania obywateli do państwa. Mimo to kolejne rządy wracały do pomysłu jako wygodnego narzędzia ograniczającego transfer zysków do rajów podatkowych. Ten instrument chciała m.in. przywrócić Platforma Obywatelska i przygotowała projekt klauzuli, który miał rozwiewać wątpliwości TK. Wycofała się jednak z jego forsowania ze względu na silny opór środowisk biznesowych. Projekt przejął rząd PiS i skutecznie w zeszłym roku wprowadził klauzulę do ordynacji podatkowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA