fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Jedni remontują na potęgę, inni się boją

Architekci projekty wnętrz prezentują klientom zdalnie
Decoroom
Dwie trzecie wykonawców przyznaje, że sytuacja wymusiła na nich odwołanie części zleceń. Na razie jednak kto tylko może – remontuje. Pomagają nowe technologie.
Nasi czytelnicy generalny remont mieszkania planowali na lato. On – przewodnik turystyczny, ona – trenerka na siłowni. Z dnia na dzień, z powodu pandemii, stracili źródło dochodów. Nie ma kogo oprowadzać po mieście, gimnastyka i treningi są zakazane.
– Remontu w tym roku nie będzie – mówią zgodnie. – Nie stać nas na to. Odłożone na nową łazienkę, kuchnię i wymianę mebli w salonie pieniądze musimy przeznaczyć na życie. Co będzie dalej, nie wiemy.

Malowanie i glazura

Nasz kolejny czytelnik, pan Jacek, chciał odnawiać mieszkanie przed Wielkanocą. W planach były nowe płytki w łazience, nowe podłogi, malowanie wszystkich pomieszczeń. Część materiałów już kupił. Z remontu jednak zrezygnował, choć nie z powodów finansowych.
– Boję się, że jeśli rozchoruje się ktoś z ekipy budowlanej, zostanę z zerwaną podłogą, na kupie gruzu w łazience, w dodatku na przymusowej kwarantannie – mówi. Nie wie, kiedy w ogóle zacznie prace. Czarny scenariusz jest taki, że remont opóźni się nawet o rok.
Właściciel firmy budowlanej z Lubelszczyzny potwierdza, że wielu klientów wypadło mu z kalendarza. – Odwoływali roboty z dnia na dzień – opowiada. – Ludzie się boją, że zabraknie im pieniędzy, że zostaną z rozgrzebaną robotą, że fachowcy im uciekną.
Część zatrudnionych w firmach budowlanych Ukraińców ewakuowała się z Polski. – To niewyobrażalna katastrofa. Jestem na przymusowym urlopie – mówi właściciel firmy.
To tylko jedna strona medalu. Część Polaków zamkniętych w domach na przymusowej pracy zdalnej remontuje mieszkania na potęgę, często we własnym zakresie. Markety budowlane są otwarte pięć dni w tygodniu, oblężenie przeżywają e-sklepy.
Karol Grygiel, członek zarządu Oferteo.pl, podkreśla, powołując się na analizy portalu, że tegoroczny sezon pod względem zapotrzebowania na usługi remontowe nie jest gorszy niż analogiczny okres ubiegłego roku. – Sytuacja nie zniechęca Polaków do zlecania prac remontowych w swoich domach i mieszkaniach – mówi. – Wiele osób ma więcej czasu, który decyduje się wykorzystać na odkładany dotychczas remont.
Tegoroczne statystyki dotyczące liczby remontowanych pomieszczeń są bardzo zbliżone do tych z 2019 roku.
– Zleceniodawcy najchętniej wykonują remont generalny, obejmujący kilka pomieszczeń. Najbardziej kompleksowe prace, w pięciu i więcej pomieszczeniach, zlecane były nawet częściej niż w I kwartale 2019 roku (41 proc. do 37 proc.) – wskazuje Karol Grygiel. – Nie zmieniły się też preferencje dotyczące remontowanych pomieszczeń. Dane są podobne jak w ubiegłym roku. Remont jest najczęściej prowadzony w pokojach dziennych, sypialniach i przedpokojach.
Oferteo.pl podaje, że wiosną tego roku najczęściej zlecano profesjonalistom malowanie (75 proc. przypadków), montaż płyt G-K (54 proc.) i ułożenie glazury lub terakoty (51 proc.).
– Osoby zlecające wykonanie prac remontowych w I kwartale 2020 roku częściej niż w 2019 posiadały gotowy projekt i poszukiwały ekipy do jego realizacji. Rzadziej natomiast specjaliści proszeni byli o sugestie dotyczące potrzebnych zmian – zauważa Karol Grygiel.
Dodaje, że aż 46 proc. przedsiębiorców, którzy wzięli udział w badaniu portalu, deklarowało, że zamierza kontynuować działalność w czasie epidemii. 43 proc. zamierza prowadzić ją w ograniczonym zakresie.
– Dwie trzecie wykonawców przyznaje, że do tej pory sytuacja wymusiła na nich odwołanie jakiejś części zleceń. Najbardziej obawiają się oni, że w ciągu najbliższych tygodni będą tracić kolejne – podaje ekspert Oferteo.pl.

Zdalne procesy

Pytany o remonty w czasie pandemii Adam Budzyński z pracowni architektury wnętrz Decoroom komentuje, że choć klienci mają pewne obawy związane z rozpoczęciem prac, to większość z nich po rozmowie z architektem decyduje się na nie, nie czekając na koniec pandemii.
– Kompleksowe wykończenie mieszkania to oczywiście dość długi proces, który wymaga przygotowania projektu, doboru oraz zamówienia. – Nawet teraz jest jednak możliwy w trybie zdalnym, bez ryzyka opóźnień i z zachowaniem wysokich standardów pracy – zapewnia Adam Budzyński.
Decoroom jest cały czas w kontakcie z dostawcami i hurtowniami. – Udogodnieniem, które spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem, jest wdrożenie e-podpisu – mówi Adam Budzyński. Dodaje, że w tej branży skutki obecnej sytuacji mogą być widoczne za kilka miesięcy, zwłaszcza jeśli chodzi o dostawy i stan magazynów. – Na razie jesteśmy spokojni, bo materiały potrzebne do zaplanowanych prac zamówiliśmy w wyprzedzeniem – mówi.
Architekci projekty wnętrz prezentują klientom zdalnie. Szczegóły są ustalane podczas wideokonferencji, telefonicznie lub przez e-mail.
– Architekci mają możliwość przygotowania moodboardów w oparciu o zaproponowane materiały wykończeniowe i zaprezentowania uzyskanych efektów poprzez przesłanie zdjęć lub podczas wideorozmowy – wyjaśnia ekspert Decoroom. – Klienci doceniają takie kreatywne rozwiązania, coraz chętniej proszą o dodatkowe wizualizacje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA