fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zgniły kompromis na zakupach

123RF
Pamiętają Państwo, czym żył świat 22 września 2016 roku? Ja również nie pamiętałem, więc sprawdziłem. Na czołówkach polskich dzienników królowały Bahamas Leaks („Gazeta Wyborcza"), warszawski ratusz zwodzący śledczych w sprawie reprywatyzacji („Rzeczpospolita") oraz ograniczenia w reklamowaniu produktów bankowych, których chciał resort finansów („Dziennik Gazeta Prawna").

Dlaczego o tym piszę? Tego samego dnia wpłynął do Sejmu projekt dotyczący ograniczenia handlu w niedziele (na pierwszej stronie napisał o nim tylko „DGP"). Oznacza to, że do czasu jego uchwalenia w piątek minęło – bagatela – 14 miesięcy i 2 dni. Jakieś dziesięć razy więcej, niż zazwyczaj zajmuje posłom uchwalenie prawa, na którym partii rządzącej zależy (bez specjalnej „szybkiej ścieżki" i nocnych głosowań). Materia nie była wyjątkowo skomplikowana, uchwalenie podobnego prawa np. Węgrom zajęło zaledwie kilka dni.

Skąd ta niezwykła opieszałość? Mam wrażenie, że od początku nawet posłowie PiS popierający projekt nie wiedzieli, jak powinien on wyglądać. Stąd wolty, zawieszanie prac, po to tylko, by niespodziewanie do nich wrócić, i niezliczone zmiany merytoryczne, na czele z kurczącą się lub pęczniejącą listą wyłączeń. I zgniły legislacyjny kompromis, który posłowie nam ostatecznie zaserwowali.

Efektem było kilkanaście mie...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA