fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Czas kupić prezenty, bo kurierzy nie zdążą

Adobe Stock
Ruszający właśnie szczyt paczkowy będzie rekordowy – zrobimy nawet o 20 proc. więcej zakupów niż rok temu. Ale może być kłopot z dostawą. Firmom logistycznym brakuje tysięcy rąk do pracy.

Zaczął się najgorętszy okres w roku dla firm kurierskich – już za dwa tygodnie Black Friday, potem Cyber Monday, Mikołajki i święta Bożego Narodzenia. Czeka nas prawdziwy szał zakupów. Branża logistyczna zaciera ręce, bo – jak wskazują operatorzy działający na naszym rynku – wzmożone zakupy oznaczają więcej paczek. Eksperci twierdzą, że w stosunku do minionych miesięcy w grudniu liczba przesyłek skoczy o 40–60 proc., a w niektórych przypadkach nawet o 100 proc. – To będzie absolutnie rekordowy szczyt paczkowy. Sądzimy, że w br. roku rynek e-commerce zanotuje wzrost o 15–20 proc. – mówi Rafał Brzoska, prezes InPostu.

O tyle wzrosnąć ma też rok do roku liczba przesyłek. – Te wartości rosną z roku na rok, a wynika to z bardzo dobrej koniunktury rynku e-commerce – przekonuje Magdalena Bugajło, dyrektor ds. komunikacji w DHL Parcel.

Zza biurka do kartonów

W zeszłym roku prawie co druga przesyłka na rodzimym rynku pochodziła z e-zakupów. Teraz ten odsetek ma być jeszcze większy. A to przy dynamicznie rosnącym handlu internetowym oznacza dla firm logistycznych nawał pracy. – W najbliższym czasie udział ten wzrośnie aż do 60 proc. Szacujemy, że w 2019 r. e-commerce nada ponad 275 mln paczek – tłumaczy Michał Gawryluk, menedżer ds. rozwoju usług KEP (kurier-ekspres-paczka) w Poczcie Polskiej (PP). Jak podkreśla, już dziś każdego dnia nadawanych jest ponad 1 mln przesyłek. W najbliższych tygodniach te wartości sięgną ok. 2 mln.

Czytaj także: Elektryczna rewolucja miejskiej logistyki na polskich ulicach 

– Szczyt paczkowy rozpoczyna się już podczas Black Friday (29 listopada – red.), kiedy sklepy stacjonarne i internetowe oferują znaczące rabaty. Według wyliczeń Gemius/PBI serwisy e-commerce odwiedza tego dnia nawet 7,4 mln polskich internautów, a porównywalną liczbę klientów przyciąga następujący po wyprzedażowym weekendzie Cyber Monday (2 grudnia – red.) – wyjaśnia Bugajło.

Nic dziwnego, że pod wpływem e-commerce operatorzy KEP przeprojektowali lub zbudowali swoje sieci. – Dostosowali też procesy obsługi i wdrożyli specjalne narzędzia informatyczne. Ale mimo tych działań tzw. pik świąteczny stanowi wyzwanie. Skokowo rosnąca liczba przesyłek wymaga elastyczności – nie ukrywa przedstawiciel Poczty.

Choć wszyscy najwięksi operatorzy logistyczni zapewniają, że są przygotowani do listopadowo-grudniowego boomu paczkowego, to nieoficjalnie przyznają, że liczą się z ryzykiem. Główny powód, dla którego mogą nie nadążać z obsługą dostaw, to brak pracowników. W świątecznym piku potrzebnych będzie kilka tysięcy dodatkowych kurierów. – 71 proc. kupujących wybiera dostawę kurierem. Ta forma dostawy, najwygodniejsza i najszybsza, zachęca do zakupów przez internet – zaznacza Małgorzata Markowska, menedżer w GLS Poland.

Tymczasem dramatycznie brakuje rąk do pracy. Poczta chce zwiększyć w okresie przedświątecznym zatrudnienie w sortowniach, wśród kurierów, listonoszy i kierowców o ok. 2 tys. osób.

– Zainteresowani mogą pracować zarówno na podstawie umowy o pracę, jak i umowy zlecenia. Szczególnie poszukiwani są pracownicy m.in. w Bydgoszczy, Białymstoku, Olsztynie, Gdańsku, Szczecinie, Krakowie, Kielcach, Łodzi, Poznaniu czy Wrocławiu – mówi Michał Gawryluk.

Rekrutację dodatkowych pracowników na szczyt DHL zaczął już we wrześniu. Firma chce zwiększyć załogę o 30 proc. – Zespół uzupełniamy sukcesywnie do grudnia. Dla zapewnienia sprawnej obsługi potrzebni są nie tylko kurierzy, ale także magazynierzy czy operatorzy wózków widłowych – dodaje Magdalena Bugajło.

Aby zapełnić lukę, DPD do roznoszenia paczek angażuje również pracowników biurowych. Jak tłumaczy nam Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska, już teraz w barwach firmy jeździ ok. 7 tys. kurierów, a w okresie szczytu potrzebnych będzie nawet 1 tys. dodatkowych. – W grudniu zmieniają się godziny pracy kurierów, którzy doręczają przesyłki do godzin wieczornych oraz dodatkowo w soboty. Jeśli trzeba, w tę rolę wcielają się także chętni pracownicy biurowi, którzy nie tylko pomagają kurierom, ale także po takim doświadczeniu lepiej rozumieją pracę w naszej branży – wyjaśnia Nawłoka. – Uruchamiamy również punkty mobilne, które uzupełniają w szczycie funkcję naszych punktów odbioru Pickup i oddziałów miejskich – kontynuuje.

Ryzykowne czekanie

Mimo to, aby uniknąć problemów z dostawami, eksperci radzą, żeby nie czekać z zakupami na ostatnią chwilę. A to niestety błąd, który często popełniamy. Dane Deloitte wskazują, że w ub.r. tylko 30 proc. Polaków deklarowało zrobienie zakupów w listopadzie lub wcześniej. Większości prezentów szukaliśmy dopiero w grudniu, tym samym niebezpiecznie podnosząc poprzeczkę operatorom z branży KEP.

– Radzimy złożenie zamówienia z co najmniej dwutygodniowym wyprzedzeniem, nie później niż pięć dni roboczych przed Wigilią – podpowiada prezes DPD.

Eksperci sugerują, by zamawiać paczki do punktów odbioru. – To jedno z wygodniejszych i bezpieczniejszych rozwiązań, by paczka dotarła na czas – przekonuje Zbigniew Ptaszyński, współtwórca serwisu Bliskapaczka.pl.

Jak zaznacza, w najgorętszym okresie przewoźnicy otwierają dużo dodatkowych punktów. – Gdy kurier nie zastanie adresata albo zamawiający nie odbierze paczki z paczkomatu na czas, należy się spodziewać, że przesyłka trafi do punktu obsługi paczek, a nie zostanie odesłana do nadawcy – dodaje.

Operatorzy logistyczni deklarują, że zrobią wszystko, by każdy otrzymał zamówienie. – Największą niewiadomą pozostaje pogoda, na którą nie mamy wpływu – zastrzega przedstawicielka GLS.

Rafał Brzoska jednak uspokaja: – Będziemy pracować tak długo, by wszystkie paczki dostarczyć na czas.

Opinia dla „rz"

Wojciech Kliber, wiceprezes Sendit (broker usług kurierskich)

Terminowość doręczeń w II połowie listopada spada o 50 proc. względem października; nawet co ósma paczka dotrze do kupującego z dwudniowym lub większym opóźnieniem. Planujący zakup prezentów mikołajkowych powinni złożyć zamówienie najpóźniej z końcem listopada. Najtrudniejszy okres zacznie się 9 grudnia. Zamawiający musi się liczyć z tym, że część zakupów dotrze z kilkudniowym opóźnieniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA