fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zdrowsze podgrzewanie?

W latach 2017–2018 odnotowano znaczny wzrost sprzedaży w segmencie podgrzewaczy do tytoniu
pmi
Koncern tytoniowy PMI ma powody do radości. FDA uznała, że produkowane przezeń nowatorskie wyroby tytoniowe są mniej szkodliwe niż papierosy.

Amerykańska Agencja do spraw Żywności i Leków (FDA) przyznała IQOS status produktu tytoniowego o zmodyfikowanym ryzyku. IQOS to elektroniczny system podgrzewania tytoniu, opracowany przez firmę Philip Morris International, w którym nie dochodzi do procesów spalania i powstania dymu. Po blisko 4 latach analizy badań naukowych FDA potwierdziła, że podgrzewanie tytoniu w IQOS w znacznie mniejszym stopniu niż palenie papierosów naraża użytkowników na działanie szkodliwych i potencjalnie szkodliwych substancji. Amerykańska agencja rządowa dopuściła także możliwość informowania o tym fakcie pełnoletnich palaczy ze Stanów Zjednoczonych, uznając IQOS za produkt „właściwy dla promocji zdrowia publicznego". – Nie oznacza to jednak, że IQOS jest całkowicie pozbawiony ryzyka – zastrzegła.

– Decyzja amerykańskiej FDA jest kamieniem milowym w obszarze zdrowia publicznego. Jasno pokazuje, że system podgrzewania tytoniu IQOS jest zdecydowanie innym produktem niż papierosy i stanowi lepszy wybór dla tych dorosłych palaczy, którzy w przeciwnym razie kontynuowaliby palenie papierosów – skomentował André Calantzopoulos, CEO w Philip Morris International. – Teraz potrzebna jest rozmowa o działaniach, które zachęciłyby palaczy papierosów do przejścia na bezdymne alternatywy dla papierosów – dodał.

Takie działania podpowiada Międzynarodowa Agencja ds. Badań nad Rakiem (IARC), agenda Światowej Organizacji Zdrowia. Według IARC podatki nakładane na wyroby tytoniowe mogłyby być proporcjonalne do stopnia ich szkodliwości lub ryzyka związanego z ich wykorzystaniem. Mniejsza szkodliwość lub ryzyko oznaczałyby proporcjonalnie mniejszy podatek. W ten sposób papierosy, jako ekstremalnie szkodliwa forma przyjmowania nikotyny, byłyby opodatkowane najwyższą stawką akcyzową. Natomiast mniej szkodliwe nowatorskie wyroby tytoniowe byłyby opodatkowane w stopniu minimalnym lub wręcz zerowym.

Okazuje się, że skłonne do stosowania takiej polityki są Czechy. Minister zdrowia Republiki Czeskiej Adam Vojtěch, stwierdził niedawno, że tytoń do podgrzewania pozostanie obciążony mniejszymi podatkami, niż tradycyjne papierosy.

– Uważam, że przystępność cenowa może być osiągnięta również poprzez konkurencję. O ile mi wiadomo, inne firmy tytoniowe również próbują opracować konkurencyjne produkty. Bez wątpienia istnieją różne opinie na temat produktów alternatywnych. Jednak obiektywnie rzecz biorąc, podgrzewany tytoń jest mniej szkodliwy. Wierzę, że dzięki temu uda nam się pokonać tradycyjne papierosy z ich dymem, który jest naprawdę wstrętny i który łatwo się rozprzestrzenia, wpływając tym samym również na osoby niepalące. Wyroby alternatywne po prostu nie wpływają tak bardzo na otoczenie – mówił Adam Vojtěch.

Pod koniec czerwca polskie Ministerstwo Finansów przygotowało rozporządzenie, które przesunęło z 1 lipca na początek października podatek akcyzowy od e-papierosów i nowatorskich wyrobów tytoniowych.

– Należy pochwalić tę decyzję. To nieczęsty w Polsce przypadek rezygnacji z podatku. Pozytywny precedens – komentuje Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha. Przypomina, że gdy przed laty obniżono stawki akcyzy na alkohol czy podatek od wynajmu nieruchomości, przyniosło to regularne wyższe wpływy do budżetu. Zwraca uwagę, że decyzja w sprawie akcyzy na e-papierosy i nowatorskie wyroby tytoniowe ma związek z kryzysem, który dotknął branży w związku z pandemią. – Tym bardziej należy tę decyzję ocenić pozytywnie – mówi Andrzej Sadowski.

Z opublikowanego niedawno przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych raportu „Wpływ produkcji wyrobów tytoniowych na polską gospodarkę" wynika, że w latach 2017–2018 odnotowano znaczny wzrost sprzedaży w segmencie podgrzewaczy do tytoniu. Według danych Euromonitor International, które przywołało CASE, sprzedaż tych wyrobów wzrosła w tym czasie o 381 proc., z 66,1 mln zł w 2017 r. do 318,2 mln zł w 2018 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA