fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Tarcze pomocowe powoli się wyczerpują. Co dalej?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Polska okazuje się najhojniejsza, jeśli chodzi o pomoc bezzwrotną dla firm wśród krajów naszego regionu. Nie wystarczy to jednak do uratowania wszystkich firm i miejsc pracy.

Być może jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu, które kończy się 2 czerwca, zostanie uchwalona kolejna już wersja tarczy antykryzysowej. I najprawdopodobniej będzie to już ostatni pakiet pomocowy dla firm ze strony rządu. – Z informacji, jakie uzyskaliśmy w resorcie rozwoju, wynika, że po skierowaniu do Sejmu tarczy 4.0 nie razie nie jest planowane podejmowanie kolejnych działań osłonowych – potwierdza Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Hojne wsparcie

Pytanie, czy dotychczasowe działania rządu są wystarczające, czy odegrały swoją rolę? Tym bardziej że jak wynika z szacunków ING Banku, polski program pomocy bezpośredniej dla firm (bez pożyczek i gwarancji) jest najhojniejszy wśród krajów regionu, a nawet w całej Europie (inne kraje w większym stopniu postawiły na instrumenty zwrotne). W sumie ma on wynieść 6,5 proc. PKB, czyli ok. 130–140 miliardów złotych.

Tu opinie są różne. W najnowszych, przedstawionych w czwartek badaniach BCC, sami przedsiębiorcy oceniają pomoc ze strony rządu dosyć surowo. Na pytanie, czy zastosowane dotychczas instrumenty w ramach tarczy antykryzysowej oraz tarczy finansowej są wystarczające, by biznes przetrwał, aż 68 proc. odpowiedziało negatywnie. Tylko 32 proc. uważa je za wystarczające.

Skala pomocy i zniszczeń

– Szklanka okazuje się do połowy pełna – komentuje Łukasz Bernatowicz, wiceprezes BCC. – Tarcze pozwoliły na zachowanie wielu miejsc pracy i pomogły utrzymać się na powierzchni wielu małym i średnim firmom. Jednak nie pomogły wszystkim. Część firm już się zamknęła, część nie będzie w stanie dalej funkcjonować nawet po odmrożeniu ich branży. Bezrobocie mimo wszystko będzie rosło. Skalę zniszczeń w gospodarce będziemy obserwować w kolejnych miesiącach – dodaje Bernatowicz.

– Obecnie trudno dokładnie ocenić efekty pomocy publicznej dla firm, ponieważ nie mamy pełnej informacji o aktywności gospodarczej choćby w maju. Nie mamy też pełnej informacji o skali wykorzystania tej pomocy i jak wpłynęła ona na kondycję firm – komentuje Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. I dodaje, że wciąż wiele firm nie doczekało się żadnej pomocy.

Na jakiś czas

Rzeczywiście, dane na temat wykorzystania tarczy antykryzysowej (czyli takich instrumentów, jak zwolnienie ze składek ZUS, odroczenie składek na trzy miesiące, świadczenia postojowe dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, mikropożyczki czy dopłaty do wynagrodzeń pracowników) pokazują duże opóźnienie w niektórych obszarach. Na ponad 1,5 mln wniosków o mikropożyczki (obsługiwane przez powiatowe urzędy pracy) rozpatrzonych zostało nieco ponad 62 proc., a na ponad 1,1 mln wniosków o świadczenia postojowe (składanych w ZUS) – ok. 70 proc. Według cytowanych wcześniej badań BCC aż prawie połowa ankietowanych firm wciąż czeka na decyzję o przyznaniu wsparcia.

– Nawet tarcza finansowa, która wcześniej szła znakomicie, jakoś się zacięła, a duże firmy będę mogły z niej korzystać pewnie dopiero od przyszłego tygodnia – dodaje Bernatowicz. Dotychczas, od początku kwietnia do 27 maja, do firm w sumie trafiło (jak podaje resort rozwoju) prawie 56 mld zł, z czego prawie 36 mld zł to tarcza finansowa PFR.

– Tarcze, np. zwolnienie ze składek ZUS czy dopłaty do wynagrodzeń, w jakimś stopniu pomogły firmom ograniczyć koszty funkcjonowania, a subsydia z PFR – w utrzymaniu płynności – mówi Grzegorz Baczewski. – Trzeba jednak pamiętać, że większość instrumentów wsparcia jest czasowa, na trzy miesiące, i zaraz się wyczerpie – zaznacza.

Nowe rozwiązania

Zdaniem Baczewskiego najbliższe tygodnie rząd powinien wykorzystać na analizę efektywności działania tarczy. – Być może niektóre instrumenty należałoby przedłużyć lub może przygotować nowe rozwiązania celowe dla tych branż i firm, które nie będę w stanie samodzielnie stanąć na nogi nawet po odmrożeniu gospodarki – zastanawia się Baczewski.

– Warto rozważyć przedłużenie zwolnienia ze składek ZUS. Dla większość firm kończą się one w maju, pytanie, czy od czerwca będą w stanie ponosić ten koszt – dodaje Bernatowicz. Problem ze składkami mogą mieć też pracodawcy, którzy mogli tylko odroczyć płatności i teraz będę mieli do zapłacenia duże, skumulowane z kilku miesięcy, kwoty.

Możliwości budżetu

– Wiele zależy jednak od możliwości finansowych państwa. Tarcze antykryzysowe są bardzo kosztowne. Tymczasem minister finansów wciąż nie przedstawił nowelizacji budżetu na ten rok, która pokazywałaby, jak dotychczasowe działania rządu odbiją się na kondycji finansów publicznych – zauważa Sławomir Dudek. I przypomina, że wszystkie firmy, nawet te, które skorzystały z tarczy antykryzysowej, mogą sięgać po bardziej elastyczne instrumenty wsparcia z tarczy finansowej PFR.

Zdaniem organizacji biznesowych rząd obecnie powinien skupić się na bezkosztowych działaniach, poprawiających warunki prowadzenia działalności gospodarczej. – Trzeba przywrócić handel w niedziele, poprawić płynność firm poprzez uwolnienie pieniędzy z rachunków VAT – sugeruje Dudek. Do tego przedsiębiorcy apelują o uelastycznienie prawa pracy, np. w zakresie rozliczania czasu pracy czy przedłużenia umów na czas określony, oraz o cały pakiet ułatwień w rozliczeniach podatkowych.

Łukasz Kozłowski główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

Dotychczasowe tarcze miały ustabilizować sytuację firm pod względem płynności, utrzymania zatrudnienia i powstrzymania fali zwolnień w czasie zamrożenia gospodarki. Inną kwestią jest pomoc państwa w powrocie na ścieżkę wzrostu. W tym okresie trzeba się skupić na doprecyzowaniu i szybkim wdrożeniu programów pomocowych proponowanych przez KE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA