Rząd Rosji zamierza zmienić porządek obrotu konfiskowanym spirytusem. Obecnie każda partia nielegalnego spirytusu ma być niszczona. Aby tak się stało, potrzebna jest decyzja sądu. Zajmuje to lata, więc spirytus zalega w magazynach policji i inspekcji handlowej.

Według wyliczeń senatora Siergieja Riabuchina w magazynach zgromadzone jest 9 mln litów nielegalnego alkoholu (głównie wódki) i 230 mln czystego spirytusu. To efekt konfiskat tylko z minionego roku.

Senator zwraca też uwagę, że biurokracja związana z produkcją środków dezynfekcyjnych w Rosji, hamuje zwiększenie produkcji - tak obecnie potrzebne. Dziś, aby wytwarzać płyny i żele do dezynfekcji potrzebna jest licencji ministerstwa przemysłu, a to znacznie wydłuża uruchomienie nowych miejsc produkcyjnych i zwiększa korupcję.

Według danych Rosalkoholregulirowanie (państwowy nadzór nad rynkiem alkoholu w Rosji), jedna trzecia alkoholu wypijanego przez obywateli federacji w 2019 r pochodziła z nielegalnych źródeł takich jak produkcja własna (samogon), surogaty czy nielegalna produkcja przemysłowa. Tylko w ciągu 6 miesięcy służby zlikwidowały ponad tysiąc nielegalnych stron internetowych sprzedających alkohol.

Według Związku Producentów Alkoholu, połowa sprzedawanej w Rosji wódki pochodzi z nielegalnych gorzelni zlokalizowanych w najbiedniejszych regionach Rosji - republikach kaukaskich - Dagestanie, Czeczenii, Inguszetii. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Pracujący tam na czarno muzułmanie są trzeźwi w pracy i nie kradną. Biznes chronią skorumpowani urzędnicy. Rosyjscy producenci od lat alarmują, że sytuacja jest coraz groźniejsza a polityka Kremla (podnoszenie akcyzy) w tej branży coraz gorsza.

Spadek legalnej produkcji wódki, a wzrost nielegalnej kosztuje rocznie budżet ok. 150 mld rubli mniej wpływów do budżetu. Kolejne ogromne straty ponosi gospodarka z tytułu zwolnień lekarskich, wypadków i niskiej jakości i wydajności pracy alkoholików.