fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Tajny raport pozwala Trumpowi na nowe cła na auta

Bloomberg
Tajny raport resort handlu, który trafił do Białego Domu 17 lutego otworzy Donaldowi Trumpowi drogę do nałożenia ceł na auta i części ze względu na bezpieczeństwo narodowe Stanów

Zalecenia raportu przybliżą światowy sektor motoryzacji do największego koszmaru w światowym handlu: stawek celnych do 25 proc. od pojazdów i podzespołów, które podniosą ceny pojazdów i mogą zagrozić setkom tysięcy miejsc pracy w całej gospodarce amerykańskiej.

Zawartość raportu będzie trzymana w tajemnicy, a prezydent będzie zapoznawać się z jego zaleceniami, zaś producenci i najwięksi eksporterzy: Unia Europejska, Japonia i Koreą będą nieświadomi konsekwencji. Przedstawiciele sektora spodziewają się jednak , że raport zaleci tylko pewne cła, aby administracja mogła używać jego ustaleń jako dźwigni w negocjacjach w tym roku z Japonią i Unią.

Dokument jest wynikiem postępowania wyjaśniającego podjętego przez resort handlu w maju 2018 na polecenie prezydenta; miało ustalić wpływ takiego importu na bezpieczeństwo narodowe Stanów. Tajne projekty zaleceń krążyły od listopada do Białego Domu i innych centralnych urzędów w ramach konsultacji. 17 lutego mijał ostateczny termin przedłożenia raportu rezydentowi.

Producenci pojazdów i dostawcy podzespołów przewidują, że raport zaleci cło 20-25 proc. od montowanych samochodów i części lub niższe od poszczególnych komponentów i technologii dotyczących pojazdów na nową energię, autonomicznych, podłączonych do Internetu albo w systemie car-sharingu.

- Nikt z kim rozmawiałem z branży samochodowej nie spodziewa się, że raport nie zaleci ceł I są małe szanse, by Trump ich nie wprowadził ze względu na głoszone priorytety w handlu — powiedział Reuterowi anonimowo przedstawiciel administracji. Według innych, groźba ceł na samochody jest sposobem uzyskiwania ustępstw od Unii i Japonii. W 2018 r. Trump zgodził się nie robić tego, jak długo trwają owocne rozmowy handlowe.

Raport cenionego Ośrodka Badań Motoryzacyjnych CAR z Ann Arbor stwierdza, że w najgorszym przypadku cło 25 proc. będzie kosztować amerykański sektor motoryzacji i pokrewne 366 900 miejsc pracy, lekkie furgonetki, włącznie z produkowanymi w Stanach, zdrożeją średnio o 2750 dolarów, a ich sprzedaż zmaleje o 1,3 mln sztuk i zmusi konsumentów do kupowania na wtórnym rynku.

Wielcy producenci podali z kolei w ubiegłym roku, że łączne skutki dla Stanów wyniosą 83 mld dolarów w postaci rocznego wzrostu cen i uważają, że nie ma dowodów na to, by import samochodów zagrażał bezpieczeństwu USA.

Kanada i Meksyk uzyskały prawo eksportu bez cła 2,6 mln pojazdów rocznie w ramach nowego traktatu NAFTA.

Skutki dla Niemiec

Cło 25 proc może długofalowo zmniejszyć eksport Niemiec do Stanów o połowę i mocno zaszkodzić eksportowi innych krajów — uznał Instytut Ifo.

„Takie cło ograniczy niemiecki eksport samochodów o 7,7 proc. czyli o 18,4 mld euro" — stwierdził w komunikacie specjalista od h. z. w instytucie, Gabriel Felbenmayr. Wartość dodana niemieckiego sektora zmalałaby o 5 proc., o 7 mld euro, a sektora amerykańskiego zwiększyłaby się o 25 mld. Ucierpiałby również eksport samochodów z innych krajów, zwłaszcza Meksyku, Japonii, Kanady, Korei i Chin.

Felbenmayr uważa jednak, że „Unia może podjąć rozsądną kontr-strategię, która ograniczy praktycznie do zera skutki tych ceł dla gospodarek obu stron. Byłyby to cła na amerykańskie wyroby, których producenci musieliby obniżyć ceny. To z kolei zaszkodziłoby krajom trzecim, których produkt gospodarczy zmalałby o ok. 5 mld euro". We wszystkich wyliczeniach założono działania dostosowawcze, 90 proc. z nich następuje w ciągu 5 lat — wyjaśnił Ifo.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA