Sekretarz handlu powiedział w programie telewizji Fox, że choć epidemia jest tragedią, to może też skłonić firmy do ponownego rozważenia globalnego łańcucha dostaw i działalności w Chinach, a ostatecznie przyspieszyć powrót miejsc pracy do USA.
Czytaj także: Amerykańscy piloci domagają się wstrzymania lotów do Chin
"Nie chcę mówić o zwycięskim okrążeniu w związku z bardzo nieszczęśliwą, bardzo szkodliwą chorobą" - stwierdził Ross w wywiadzie dla Fox.
Wypowiedź Wilbura Rossa cytuje dziennik "The New York Times". krytyczni wobec administracji Donalda Trumpa politycy i komentatorzy uznali wypowiedź Rossa za wysoce niestosowna w obliczu niemal 10 tys. osób zarażonych i około 230 śmiertelnych przypadków wśród zarażonych.
Departament Handlu Stanów Zjednoczonych wydał nawet oświadczanie tłumaczące intencje wypowiedzi Rossa. Według rzecznika największa troska sekretarza Rossa jest "opanowanie wirusa i pomoc ofiarom tej choroby". Rzecznik departamentu handlu dodał też, ze "należy rozważyć konsekwencje prowadzenia biznesu z krajem, który ma długa historię w ukrywaniu prawdziwych zagrożeń dla własnego narodu oraz reszty świata".
Demokratyczny kongresmen Dony Beyer napisał o komentarzu Rossa: "W jakiś sposób oni zawsze znajdą sposób by wypaść jeszcze gorzej".
Natomiast Simon Baptist, analityk z Economist Intelligence Unit z oddziału w Singapurze powiedział BBC, że ten komentarz jest po prostu "dziwny". Poważne firmy nie zmieniają swoich długofalowych strategii z powodu wybuchu epidemii wirusa, która potrwa z sześc tygodni i w końcu wygaśnie.