fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polski paradoks w ubrankach dla dzieci

Fotorzepa, Radek Pasterski
Krajowe firmy odzieżowe i obuwnicze nie mogą liczyć na dynamiczny rozwój w kraju. Coraz częściej decydują się na przejęcia, także za granicą. Nawet wtedy, gdy ich segment radzi sobie lepiej niż rynek.

W ubiegłym roku gros krajowych firm odzieżowych i obuwniczych ogłosiło transakcje fuzji i przejęć (M&A), dzięki którym albo zwiększą obroty w kraju, albo urosną za granicą. Takie działania wymusza nasycenie rynku, panująca na nim konkurencja i regulacje, takie jak rozszerzający swój zakres zakaz handlu w niedzielę. Z danych firmy analitycznej PMR wynika przy tym, że problemy te w mniejszym stopniu dotykają producentów odzieży i obuwia dla dzieci.

Według tych danych w 2018 r. Polacy przeznaczyli na dziecięcą odzież prawie 4 mld zł, czyli o ponad 6 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku wzrost ma być wolniejszy: wynieść może około 5,3 proc., ale za dziecięce ciuszki rodzice zapłacą i tak 4,2 mld zł.

Z butami dla dzieci jest podobnie. W 2018 r. wydatki Polaków na ten cel mogły urosnąć o około 4,5 proc., do 1,47 mld zł. W tym wzrost będzie wolniejszy: o 3 proc. ,do 1,55 mld zł.

Tymczasem CDRL, krajowy producent ubranek dla dzieci, ogłosił właśnie kolejne przejęcia. Jak tłumaczy Tomasz Przybyła, wiceprezes CDRL, do którego należy marka Coccodrillo, wprawdzie sklepy w kraju notują zwyżki obrotów, ale nie są one duże.

Już wcześniej właściciele CDRL wskazywali, że ich produkty mają sporo tańszą konkurencję, w postaci stoisk w hipermarketach, takich jak Tesco.

Zakaz handlu w niedzielę grupa próbuje nadrabiać, biorąc się na sposób. W marcu kupiła 10 proc. udziałów w spółce Salony Zabaw Fikołki, oferującej przestrzeń zabawy i edukacji dla dzieci w galeriach handlowych, a ostatnio zwiększyła zaangażowanie do 40 proc. Fikołki, w których pomieszczeniach nie można chodzić boso ani w butach, sprzedają... skarpetki.

W ramach współpracy z CDRL Fikołki prowadzą dwa sklepy oraz pięć tzw. cornerów pod marką Coccodrillo, a w planach do końca 2021 r. jest zwiększenie liczby lokalizacji sklepów i cornerów pod brandem Coccodrillo, a tym samym sal zabaw Fikołki do 30.

Jak informuje Przybyła, umowa z Fikołkami została podpisana do 2021 r. Co będzie później – okaże się.

Dynamiczniejszy wzrost CDRL osiąga, inwestując za granicą, w tym w udziały tamtejszych firm. Pod koniec ub.r. grupa ogłosiła zakup białoruskiej sieci sklepów Buslik od kilku osób fizycznych i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR). W ten sposób jej obroty urosną o około 100 proc Jak mówił we wtorek dziennikarzom Siergiej Misiachenko, dyrektor generalny Busliku, w 2018 r. sklepy te wypracowały przychody o równowartości 234 mln zł.

CDRL ostatecznie kupiło 75 proc. udziałów w Busliku. Misiachenko zachował 25 proc. Sprzedał przy tym polskiej firmie swój rozwijany od czterech lat biznes z Poznania: firmę Lemon Fashion, do której należy internetowy sklep Lemon Explore, oraz markę dziecięcej biżuterii Petit Bijou.

Wszystkie te zakupy kosztowały CDRL około 36 mln zł.

Marek Dworczak, prezes CDRL, zapowiada kolejne zakupy marek, ale już nie za takie pieniądze. Wyklucza fuzję ze Smykiem, najbardziej znaną w kraju firmą z produktami dla dzieci, która może trafić na Giełdę Papierów Wartościowych.

Konsolidacja trwa także w innych segmentach odzieżowego i obuwniczego rynku w kraju. W tym roku na finalizację czeka przejęcie Gino Rossi (przez CCC), plany zakupów ma właściciel marki 4F, a na inwestora czeka Simple Creative Products.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA