fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Respiratory w Polsce. Na razie sytuacja jest stabilna

Adobe Stock
Sytuacja z respiratorami w Polsce wydaje się być jak na razie pod kontrolą.

Respiratory to w niektórych państwach Europy deficytowy produkt, między innymi w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Brytyjski rząd wezwał firmy przemysłowe do produkcji respiratorów w miarę ich możliwości produkcyjnych. Włosi z kolei ratują się drukiem 3D. Tworzone w ten sposób zawory do respitatorów w testach wypadły tak jak znacznie droższe oryginały. Warto pamiętać, że włoscy lekarze są pod ścianą i zdążyli nawet ogłosić, że z respiratorów w pierwszej kolejności korzystać będą osoby, które mają największe szanse na przeżycie.

Na razie sytuacja w Polsce okazuje się stabilna. W szpitalach jest 10,1 tys. respiratorów i co najmniej 60 kapsuł do przewożenia chorych z niewydolnością oddechową. Dodatkowo Polska zgłosiła zapotrzebowanie na dodatkowe 200 respiratorów w ramach unijnego zamówienia publicznego składanego wspólnie z innymi państwami.

- Jeżeli chodzi o produkcję respiratorów w Polsce, to w tej chwili dobrym przykładem dla nas mogłyby być dwa kraje. Możemy albo pójść śladem Włoch i produkować respiratory za pomocą technologii druku 3D, albo poprzez różne grupy nacisku próbować wywrzeć wpływ na polski rząd do rozpoczęcia dialogu z różnej wielkości firmami mającymi linie produkcyjne, tak jak robi to obecnie premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który prowadzi negocjacje z producentami samochodów – ocenia prof. Katarzyna Kolasa, kierownik Zakładu Ekonomiki Zdrowia i Zarządzania Opieką Zdrowotną w Akademii Leona Koźmińskiego.

Z inicjatywą postanowili wyjść także naukowcy. Jak podał na Twitterze minister Jarosław Gowin, „w Instytucie Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu, będącym jednocześnie częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz rozpoczyna się produkcja unikatowych respiratorów, do których można podłączyć 2 chorych jednocześnie”.

Dotychczas w Polsce odnotowano 411 przypadków wystąpienia koronawirusa, zatem sytuacja z respiratorami wydaje się być pod kontrolą. Pod warunkiem oczywiście, że liczba zachorowań nie będzie wzrastać aż tak gwałtownie jak we Włoszech czy w Hiszpanii.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA