fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kierowca Ubera okazał się zbrodniarzem wojennym z Somalii

Yusuf Abdi Ali (kadr z filmu dokumentalnego CBC)
CBC
Amerykański sąd uznał byłego kierowcę Ubera winnym zbrodni wojennych popełnionych podczas wojny domowej w Somalii pod koniec lat osiemdziesiątych. Jego ofierze przyznał pół miliona dolarów odszkodowania.

Somalijski pułkownik Yusuf Abdi Ali został pozwany przez jedną ze swoich ofiar w 2004 r. Farhan Tani Warfaa zeznał przed sądem, że Ali, były dowódca armii narodowej i zwolennik dyktatora Mohameda Siad Barre postrzelił go i torturował.

Tymczasem jeszcze kilka tygodni temu Yusuf Abdi Ali był wysoko ocenianym kierowcą Ubera, ze średnią recenzji na poziomie 4,89 (w pięciostopniowej skali). Woził on też klientów sieci Lyft.

We wtorek ława przysięgłych sądu federalnego w Aleksandrii w stanie Wirginia stwierdziła, że Ali był odpowiedzialny za torturowanie Farhana Tani Warfaa ponad trzy dekady temu, przyznając jego ofierze pół miliona dolarów odszkodowania.

Podczas procesu Warfaa zeznawał, że w 1987 r. został porwany ze swojego domu w północnej Somalii przez grupę żołnierzy Yusufa Abdi Aliego. Przez kilka kolejnych miesięcy był przesłuchiwany, torturowany, bity i postrzelony przez Aliego, który był wtedy dowódcą batalionu.

Ali został po raz pierwszy zidentyfikowany przez dziennikarzy kanadyjskiej telewizji CBC, a zarzuty wobec niego upubliczniono w filmie dokumentalnym wyemitowanym w 1992 r. W tamtym czasie Ali mieszkał w Toronto i pracował jako ochroniarz. Wkrótce potem został deportowany z Kanady, a potem z USA. Nie jest jasne, w jaki sposób udało mu się ponownie wjechać do Stanów Zjednoczonych w 1996 r.

Po powrocie do USA Ali pracował jako ochroniarz na międzynarodowym lotnisku Dulles w pobliżu Waszyngtonu. Z kolei w maju reporterzy CNN zarejestrowali ukrytą kamerą przejazd z Alim, jako kierowcą Ubera. Opowiadał on wtedy dziennikarzom, że od 18 miesięcy jeździ na pełny etat jako kierowca Ubera i sieci Lyft. Zapytany, czy miał jakiekolwiek problemy z zatrudnieniem się jako kierowca Ubera odpowiedział, że było to proste, bo firma ta tylko pobieżnie sprawdza kandydatów na kierowców.

Po reportażu CNN zarówno Uber jak i Lyft zerwały współpracę z Somalijczykiem.

Źródło: rp.pl na podst. BBC, CBC, CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA