fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Zaskakujący ruch mBanku w sprawie frankowej

Fotorzepa, Marta Bogacz
mBank zdecydował się wycofać apelację w słynnej sprawie „nabitych w mBank”, co oznacza uprawomocnienie wyroku. Jednak uniknie w ten sposób gorszego dla siebie scenariusza – unieważnienia umów.

mBank zdecydował się wycofać apelację od wyroku sądu pierwszej instancji (Sądu Okręgowego w Łodzi) z 3 lipca 2013 r. w sprawie grupowej (sygnatura I ACa 1058/15), wszczętej przez Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów w Warszawie i toczącej się obecnie przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi.

Bank uznał, że sprawa ta, będąca na wokandzie de facto od 2010 r., w kolejnych latach znacząco oddaliła się od istoty sporu, o czym mają świadczyć rosnące żądania grupy powodowej.

To głośna tzw. sprawa arbuzowa, mająca swój początek w ruchu tzw. nabitych w mBank. Obecnie obejmuje 1247 klientów, którzy twierdzą, że zapisy umowy pozwalają bankowi w sposób dowolny określać oprocentowanie udzielonego kredytu (mBank mimo spadającej stawki LIBOR, będącej podstawą oprocentowania hipotek frankowych, nie zmniejszał łącznego oprocentowania tych kredytów twierdząc, że nie odzwierciedla ona realnego kosztu pozyskania finansowania na rynku).

W ocenie mBanku wyrok Sąd Okręgowego z 2013 r. w obecnych warunkach „daje szansę na rozstrzygnięcie tej sprawy wokół kwestii, której w rzeczywistości dotyczyła. Od początku była nią zasada ustalania oprocentowania przez bank, a nie to, czy umowy były ważne”. Po umorzeniu postępowania przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, nastąpi uprawomocnienie się wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 2013 r. Z treści wyroku oraz jego uzasadnienia wynika stałe oprocentowanie z dnia uruchomienia kredytu. „W dzisiejszych warunkach takie rozstrzygnięcie w tej sprawie można potraktować jako kompromisowe” – podaje mBank.

To sprytne z jego punktu widzenia rozwiązanie sprawy, do której niedawno włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, i która wyraźnie zmierzała w kierunku unieważnienia umów (to coraz powszechniejsze rozstrzygnięcie, szczególnie po październikowym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, w przypadku kwestionowania przez klientów legalności klauzul przeliczeniowych w hipotekach walutowych). Sam RPO w piśmie procesowym w tej sprawie odniósł się do konieczności stosowania prawa unijnego przez sądy krajowe, w szczególności w kontekście związania sądu orzecznictwem TSUE. Rzecznik dokonał przeglądu znajdujących zastosowanie w sprawie wyroków TSUE, jak również przedstawił ewolucję podejścia Sądu Najwyższego w zakresie nieuczciwych klauzul umownych, jaka zaszła od chwili wydania orzeczenia kasacyjnego przez SN.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA