fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

#RZECZoPRAWIE - Rafał Dębowski: tylko patron jest w stanie przygotować aplikanta do wykonywania zawodu

Rafał Dębowski
tv.rp.pl
Istota aplikacji to nie szkolenia, lecz praca z patronem w kancelarii, prowadzenie prawdziwych spraw, rozwiązywanie rzeczywistych problemów. Uczelnia nie jest w stanie tego zapewnić - twierdzi Rafał Dębowski z Naczelnej Rady Adwokackiej.

Adwokat był gościem Tomasza Pietrygi w programie #RZECZoPRAWIE. Tematem rozmowy była aplikacja uniwersytecka jako alternatywna ścieżka do zawodu adwokata. Jej wprowadzenie jest coraz bardziej realne - Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że w ciągu dwóch tygodni przestawi gotowy projekt przepisów. Co na to adwokatura?

- Jesteśmy gotowi do poważnej dyskusji, ale nie tylko o pomyśle wyrywkowym, czyli samej "aplikacji uniwersyteckiej", lecz szerszej  debaty - o kształceniu i ptrzygotowaniu prawników w ogóle, czyli również kształceniu na studiach. Dlaczego bowiem jest tak, że po studiach prawniczych  aplikanci muszą uzupełniać wiedzę, która teoretycznie jest wymagana od magistrów prawa,  na szkoleniach podczas aplikacji? Dlaczego przygotowanie teoretyczne trwa pięć lat, a przygotowanie praktyczne - trzy lata - powiedział Rafał Dębowski.

Zdaniem Rafała Dębowskiego błędem jest rozumienie aplikacji jako zajęć  organizowanych przez Okręgowe Rady Adwokackie.

- Aplikacja to praktyczne przygotowanie do zawodu pod okiem patrona. Aplikuje się w kancelariach, pod kierunkiem, na ryzyko i odpowiedzialność patrona. Zajęcia szkoleniowe ORA to element dodatkowy. Obejmują zajęcia teoretyczne dlatego, że jest taka potrzeba, bo gdzieś są braki.

Chociaż MS nie wyklucza praktyk podczas aplikacji uniwersyteckiej, to według Rafała Dębowskiego nigdy nie dadzą one aplikantom takich umiejętności jak terminowanie u patrona.

- Odbycie praktyki podczas aplikacji uniwersyteckiej nie pozwala na nawiązanie relacji między klientem a aplikantem. Praktykant może obserwować jak coś funkcjonuje, ale nie może sam podjąć się realizacji pewnych zadań. Tymczasem aplikant w kancelarii sam pisze pisma, sam chodzi do sądu, sam walczy o interesy klienta. Oczywiście pod okiem patrona, który go nadzoruje, daje wytyczne, zadania, rozlicza z tego, co zrobił. Który praktyk  zatrudni aplikanta uniwersyteckiego wiedząc, że ten będzie trzy razy w tygodniu siedział na teoretycznych zajęciach prowadzonych przez teoretyków. Ja w to nie wierzę. Trzeba byłoby wyposażyć uczelnie w prawo wykonywania zawodu, świadczenie usług prawnych, żeby aplikant mógł zdobyć tam taką samą wiedzę, jak podczas pracy w kancelarii.

Odnosząc się do zarzutów, że model pracy pod okiem patrona jest fikcją, gość zaznaczył, że nie każdy adwokat może być patronem. Konieczna jest odpowiednia praktyka i przygotowanie zawodowe, przynajmniej pięcioletnie. 

- To nie są ludzie przypadkowi. Osoba, która weszła dopiero do zawodu nie może być patronem, gdyż to patron odpowiada za przygotowanie aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu.

Czy adwokatura rozważała zwrócenie się o wsparcie do prezydenta, jeśli przepisy o aplikacji uniwersyteckiej zostaną uchwalone?

- Za wcześnie mówić o szczegółach przed przedstawieniem projektu. Jeśli projekt zostanie uznany za zagrażający interesom obywateli, bezpieczeństwu obywateli, to trzeba będzie to rozważyć. Jednak ja wierzę w racjonalność Ministerstwa Sprawiedliwości i nie sądzę, by ktoś tam chciał tworzyć nowe ścieżki do zawodu, gdy te istniejące sprawdzają się doskonale - powiedział Rafał Dębowski.

Rafał Dębowski w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA