fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Afera w MS: PiS wyciągnął wnioski ze sprawy Kuchcińskiego

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Obóz rządzący niewątpliwie wyciągnął wnioski po wielotygodniowej torturze, jaką było rozgrywanie sprawy lotów marszałka Kuchcińskiego.

Reakcja po sprawie hejtu na sędziów jest pod względem PR lepsza niż ta w sprawie lotów. W miarę szybka – kolejne dymisje i spójne przesłanie. Nawet jednak niewielka zmiana dynamiki na niekorzyść obozu rządzącego może sprawić, że Zjednoczona Prawica straci szansę na samodzielną większość. O to toczy się teraz gra.

Podstawowe elementy działania obozu władzy są cztery. Po pierwsze, podkreślanie, że cała sprawa to rozgrywka między sędziami. W ten sposób obóz władzy chce zamazać w oczach obywateli rysowany obraz, że władza była bezpośrednio zaangażowana w budowanie kampanii hejtu wobec przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

Po drugie, szybkie „ścinanie głów”. Serię rozpoczął były wiceminister Piebiak. To będzie zapewne trwać aż do wyczyszczenia MS i całego środowiska z sędziów i urzędników uwikłanych w aferę. Tylko w ten sposób może teraz działać Zbigniew Ziobro, pod presją opinii publicznej, opozycji, ale przede wszystkim – władz PiS.

Zobacz wyniki sondażu dla rp.pl: Czy Zbigniew Ziobro powinien podać się do dymisji?

Trzeci element to wynikające z serii dymisji przesłanie o „standardach” spełnianych przez władzę w sytuacji budzącej etyczne wątpliwości. Po czwarte, pokazywanie głównej bohaterki sprawy jako osoby z dużymi problemami osobistymi, jako anonimowej internautki.

W przypadku sprawy lotów byłego marszałka Kuchcińskiego nie było ani spójnego przesłania, ani szybkich działań. Media tygodniami zajmowały się nowymi informacjami o lotach, a reakcje tylko pogarszały kryzys. PiS straciło kontrolę nad agendą – po raz pierwszy od wyborów. Tamta historia była zdecydowanie łatwiejsza do opowiedzenia przez opozycję, która teraz musi tłumaczyć, czym są trolle, farmy trolli, hejt i kim jest wiceminister Piebiak, osoba anonimowa dla opinii publicznej.

W przypadku tak szybkiego wypalania się tematów, jak obserwowaliśmy w tym roku (o przyspieszeniu kampanii i wydarzeń publicznych wielokrotnie pisała „Rzeczpospolita”), PiS może liczyć na to, że kryzys przy braku nowych, bulwersujących materiałów straci wkrótce dynamikę, a kampania wyborcza wytworzy na weekend nowe tematy. Tak jak jej uczestnicy – np. 24 sierpnia planowana jest konwencja Lewicy. Opozycja zużyła też przez ostatnie lata wszystkie hasła, które dziś słyszymy: o metodach białoruskich, tureckich, rosyjskich itd. stosowanych przez władzę. Inflacja tonu opozycji przez kilkanaście ostatnich miesięcy sprawiła, że teraz jej retoryka może działać tylko na tych mocno już przekonanych. Są też wakacje. To wszystko powtarzają sobie politycy PiS. Ale niepokój o przyszłość pozostaje.

Od kilku tygodni trwa uparta próba testowania siły teflonu, który PiS nabył dzięki realizacji postulatów socjalnych i zmianom społecznym, które przez cztery lata dzięki tym programom w społeczeństwie zaszły. PiS zyskało nowych, wiernych wyborców. Ale nawet niewielka demobilizacja własnego elektoratu sprawi, że ponowne uzyskanie samodzielnej większości może być trudne.

Bo oczywiście historia o farmie trolli nie sprawia, że efekt programów społecznych na prowincji przestaje działać, a opozycja nagle stanie się wiarygodną alternatywą dla PiS, z popularnym liderem. Ale trudno uznać, że to były wymarzone wakacje dla PiS. Jesienna kampania wydaje się teraz dużo ciekawsza niż np. po lipcowej konwencji w Katowicach. Wtedy politycy PiS musieli samych siebie przekonywać, że zaciekła walka jesienią o drugą kadencję będzie konieczna. Teraz już chyba nie muszą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA