fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Przyszłość pełna nadziei i szans, ale także wyzwań

Rzeczpospolita
Lepsza diagnostyka, skuteczniejsze leczenie i niższe koszty – to jedna strona medalu. Natomiast sceptycy pytają o bezpieczeństwo nowych rozwiązań.

Cyfrowa rewolucja dotyka wszystkich branż. W medycynie można ją postrzegać jako szansę na łatwiejszy i szybszy dostęp do usług medycznych, lepszą diagnozę i spadek kosztów. Jest też odpowiedzią na deficyt personelu medycznego, z którym zmaga się wiele krajów. Pacjenci mają do nowych technologii stosunkowo duże zaufanie (więcej w ramce obok).

Jednocześnie trzeba też mieć na uwadze, że coraz większe „ucyfrowienie" wiąże się z rosnącą podatnością na ingerencję cyberprzestępców. Po włamaniu się do sieci szpitala luki w zabezpieczeniach aparatów USG mogą umożliwiać łatwe wydobycie prywatnych danych pacjentów – przestrzega firma Check Point. Dużym zagrożeniem jest też ransomware, czyli wirus wymuszający okup. Dwa lata temu zakłócił funkcjonowanie kilkudziesięciu placówek służby zdrowia w Wielkiej Brytanii.

Nie oznacza to oczywiście, że cyfryzację medycyny trzeba powstrzymać. To proces nieunikniony. Zagrożenie ze strony hakerów jest natomiast argumentem za tym, żeby producenci sprzętu, oprogramowania i przedstawiciele placówek medycznych dbali o dobre zabezpieczenia.

Polacy z potencjałem

Szybki postęp technologiczny sprawia, że rewolucja w medycynie odbywa się na naszych oczach. Przybywa rozwiązań, które pozwalają monitorować stan zdrowia oraz są pomocne podczas zabiegów i operacji.

– Diametralnie zmienia się także system nauczania przyszłych specjalistów, którzy dzięki symulatorom medycznym poznają wszystkie procedury, które należy wykonać podczas zabiegów – mówi Tomasz Kierul, prezes firmy InventionMed. Dodaje, że pominięcie zbędnej praktyki na organizmach żywych eliminuje ryzyko powikłań zdrowotnych u pacjentów, wpływa również na skrócenie tzw. krzywej uczenia. Coraz większe znaczenie zyskuje też technologia wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości.

– Nasz zespół opracował innowacyjną na skalę światową technologię podwójnej immersji, która w symulatorach medycznych rozwiązuje kluczowy dotychczas problem braku możliwości połączenia realistycznego wirtualnego otoczenia z oddziaływaniem zmysłu dotyku – mówi prezes. Podkreśla, że symulator służący do nauki procedur związanych z usuwaniem naczyniaka spotkał się z pozytywnym przyjęciem wśród studentów i lekarzy podczas programu pilotażowego.

– Obecnie rozpoczynamy prace nad kolejnym projektem rozwojowym: wirtualną strzykawką. Naszymi innowacyjnymi rozwiązaniami interesują się zagraniczni inwestorzy oraz globalne koncerny medyczne – sygnalizuje szef InventionMed.

Duża część innowacji powstaje w obszarze chorób sercowo-naczyniowych. Nie powinno to dziwić, ponieważ są one najczęstszą przyczyną zgonów na świecie. Zaawansowane systemy technologiczne dla kardiologii tworzy polska firma Medicalgorithmic. Jej flagowym produktem jest system do diagnostyki arytmii serca, od ponad dziesięciu lat z powodzeniem używany przez pacjentów w Stanach Zjednoczonych. W segmencie chorób sercowo-naczyniowych działa też inna polska firma, Medinice.

– Globalnym trendem są zabiegi małoinwazyjne, które cieszą się rosnącą popularnością. Ich główną zaletą jest możliwość zminimalizowania rany operacyjnej, a co za tym idzie, także zmniejszenie krwawienia oraz bólu i obrzęku pooperacyjnego – mówi Sanjeev Choudhary, prezes Medinice. Dodaje, że dzięki temu skraca się również czas rekonwalescencji i pacjent może dużo szybciej powrócić do sprawności i aktywności sprzed zabiegu. Krótsza rekonwalescencja wpływa też na niższy koszt hospitalizacji.

– Wiele pozytywnych zmian zachodzi również w obszarze komunikacji pomiędzy lekarzem a pacjentem. Dzięki rozwiązaniom cyfrowym komunikacja jest dużo łatwiejsza i szybsza, co często pozytywnie przekłada się na proces leczenia – mówi Choudhary. Dodaje, że gros innowacji medycznych powstaje w małych spółkach oraz w startupach. Dużym korporacjom często nie opłaca się prowadzić własnych działów badawczo- -rozwojowych, co przekłada się na bardzo dużą liczbę przejęć małych firm opracowujących technologie medyczne przez globalnych gigantów. Transakcje te liczone są często w setkach milionów dolarów.

Zderzenie z dylematami

Innowacje w medycynie to obszar bardzo szeroki. Na szczególną uwagę zasługują nowe odkrycia w dziedzinie genetyki. Są szansą na podjęcie walki z wieloma nieuleczalnymi dziś chorobami. Z drugiej jednak strony nie znamy odpowiedzi na pytanie, jakie w dłuższym horyzoncie czasowym będą skutki ingerencji w kod genetyczny. W jakich celach te umiejętności będą wykorzystywane – czy tylko po to, żeby chronić dzieci przed poważnymi chorobami, które są dziedziczone? Czy może również do „programowania" wymarzonego potomka, aby posiadał cechy najbardziej pożądane przez jego rodziców? Jak uregulować kwestie genetyki na poziomie międzynarodowym?

Wszystkie te pytania wróciły ze zdwojoną siłą pod koniec zeszłego roku, kiedy chiński naukowiec ogłosił, że zmodyfikował genetycznie zarodki dwóch dziewczynek, aby w ten sposób wyposażyć je w odporność na wirusa HIV. Eksperyment został zgodnie skrytykowany przez międzynarodowe środowisko lekarzy i etyków. Istnieje jednak obawa, że tego typu sytuacji i dylematów będzie przybywać.

Pacjenci coraz bardziej cyfrowi

55 proc. osób jest gotowych na zastąpienie lekarzy przez zaawansowane technologie oraz roboty wyposażone w narzędzia sztucznej inteligencji, które mogłyby odpowiadać na pytania dotyczące zdrowia, wykonywać badania, stawiać diagnozę i zalecać leczenie – wynika z raportu PwC. Aż 73 proc. respondentów preferowałoby wykonywanie drobnych zabiegów chirurgicznych przez roboty, a nie przez lekarzy. Odsetek ten jest jednak znacząco niższy, gdy w grę wchodzi poważny zabieg chirurgiczny jak usunięcie guza czy operacja serca – w dużej mierze zależy on jednak od kraju. I tak na przykład w Wielkiej Brytanii na taką operację wykonywaną przez robota zdecydowałoby się tylko 27 proc. ankietowanych, ale w Holandii już 40 proc., a w Nigerii niemal 70 proc. Coraz większą popularnością na świecie cieszy się też telemedycyna – niemal 60 proc. pacjentów z Polski i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej jest zainteresowanych takimi rozwiązaniami. Wśród usług o największym potencjale wymieniane są: telekonsultacje, telemonitoring, telediagnostyka oraz telerehabilitacja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA