Czasami mówi się, że o czyimś życiu można by nakręcić film albo napisać książkę, ale w przypadku Alessandro Zanardiego to byłby tylko prosty banał. O tym, co przeżył, można by napisać kilka książek: wspomnień, biografii, poradników, jak żyć i wstawać, kiedy los przeciągnie po ziemi, zmiele i wypluje. Można by przygotować zbiór anegdot albo przemów motywacyjnych.
I to wszystko zmieściło się w 59 latach jednego życia, choć niektórzy uważali, że miał tych żyć dwa, a może nawet trzy: przed i po wypadku na torze Lausitz, a potem jeszcze po tym, jak wpadł pod ciężarówkę. On sam podkreślał, że to było jedno i to samo życie, choć zmieniło się zupełnie wtedy, gdy stracił obie nogi.