Francuskie organy ścigania podjęły decyzję w sprawie jednego z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie. Jak informuje agencja Associated Press, sąd apelacyjny w Wersalu utrzymał w mocy wcześniejsze postanowienie sędziego śledczego.

Hakimi stanie przed sądem. Decyzja na chwilę przed meczem Mistrzostw Świata

Oznacza to, że Achraf Hakimi, obrońca Paris Saint-Germain oraz kluczowy zawodnik reprezentacji Maroka, stanie przed sądem w procesie o gwałt. Informacja o odrzuceniu zażalenia obrony została opublikowana zaledwie na kilka godzin przed meczem fazy grupowej Mistrzostw Świata, w którym Maroko mierzyło się ze Szkocją.

Czytaj więcej

Kluby dostaną zastrzyk gotówki. Pięciu piłkarzy Ekstraklasy przyjechało na mundial

Hakimi oskarżony o gwałt. Sprawa ciągnie się od lat

Oskarżenia wobec marokańskiego piłkarza sięgają 2023 r. Wówczas 24-letnia kobieta złożyła zawiadomienie, z którego wynikało, że została zgwałcona przez piłkarza w jego domu na przedmieściach Paryża. Po przeanalizowaniu zgromadzonego materiału prokuratura wnioskowała o wytoczenie procesu, do czego przychylił się sędzia prowadzący śledztwo. Obrona Hakimiego zaskarżyła tę decyzję, jednak wersalski sąd apelacyjny nie znalazł podstaw do jej zmiany.

Reprezentująca powódkę mecenas Rachel-Flore Pardo w oświadczeniu dla agencji Associated Press zaznaczyła, że decyzja sądu kończy trwający ponad trzy lata etap przygotowawczy. Prawniczka podkreśliła, że dla jej klientki orzeczenie to stanowi ulgę, zwłaszcza po tym, jak była „zniesławiana i mieszana z błotem przez obronę Achrafa Hakimiego”. Wyraziła również nadzieję, że nadchodzący proces pomoże innym kobietom i wpłynie na „osłabienie twierdzy negacji i bezkarności, jaka otacza przemoc seksualną, również w świecie męskiego futbolu”.

Czytaj więcej

Wyspy Zielonego Przylądka hitem po sensacji na Mundialu. Turyści już pakują walizki

Proces Hakimiego. Gwiazdor PSG odpiera zarzuty o gwałt

Achraf Hakimi od samego początku konsekwentnie nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych zasugerował, że sprawa ma charakter pokazowy ze względu na jego status osoby powszechnie znanej. Piłkarz napisał, że od przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości usłyszał, że „gdyby nie był sławny, ta sprawa nigdy by nie powstała”. Sportowiec zaznaczył, że dotychczas świadomie unikał zabierania głosu, ufając procedurom prawnym, jednak śledztwo negatywnie odbiło się na jego rodzinie. Dodał, że czeka na rozprawę z niecierpliwością, ponieważ da mu ona możliwość publicznego przedstawienia swojej wersji wydarzeń.

Czytaj więcej

Lionel Messi śrubuje rekord występów na mistrzostwach świata. I wyrównuje drugi rekord

W podobnym tonie wypowiada się jego obrończyni, Fanny Colin. W oświadczeniu przesłanym do Associated Press wskazała, że w każdym innym przypadku zgromadzone dowody odciążające doprowadziłyby do natychmiastowego umorzenia postępowania. Prawniczka zarzuciła powódce brak spójności, zatajanie kluczowych informacji przed organami ścigania oraz intencjonalne utrudnianie śledztwa.

Dokładny termin rozpoczęcia procesu przed francuskim sądem nie został jeszcze wyznaczony.