Sprzedajesz dużo w internecie? Skarbówka się o tym dowie, bo zgodnie z przepisami wprowadzającymi Dyrektywę DAC7 platformy muszą przesyłać jej raporty. Ale to wcale nie znaczy, że urzędnicy uznają cię za przedsiębiorcę i każą zapłacić podatek. Potwierdza to najnowsza interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Kto trafia do raportów dla skarbówki?
Przypomnijmy, że w raportach dla fiskusa są informacje o sprzedawcach, którzy przeprowadzili rocznie przynajmniej 30 transakcji. A także o sprzedających rzadziej, ale w sumie za więcej niż 2 tys. euro. W zestawieniach są również ci, którzy za pośrednictwem platform internetowych wynajmowali nieruchomości, środki transportu czy świadczyli różne usługi.
Czytaj więcej
Skarbówka dostała raporty o internetowych transakcjach i wysyła wezwania. Szuka prowadzących działalność na czarno. Nie muszą się bać ci, którzy sp...
Fiskus wysyła wezwania dla sprzedających w internecie
Skarbówka pierwsze raporty dostała w styczniu 2025 r. i od początku zapowiadała, że na ich podstawie będzie sprawdzać, czy zarabiający online płacą podatki. Słowa dotrzymała, jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 12 maja, urzędy wysyłają wezwania sprzedawcom, którzy znaleźli się w zestawieniach przesyłanych przez platformy internetowe, takie jak Allegro, Vinted czy OLX. Uspokajaliśmy jednak też, że kontroli fiskusa nie muszą się obawiać ci, którzy pozbywają się tylko prywatnego majątku, np. ubrań.
Właśnie o takie transakcje zapytała 43-letnia kobieta wietrząca intensywnie swoją garderobę. We wniosku o interpretację pisze, że nazbierała bardzo dużo rzeczy, gdyż w ostatnich latach miała znaczne skoki wagi (o kilkadziesiąt kilogramów) i sporo kupowała. Poza tym należy do pokolenia „które nie wyrzuca i wszystko zostawia, bo może się jeszcze przyda”. Kilka miesięcy temu postanowiła jednak przeprowadzić porządki w mieszkaniu i pozbyć się zbędnych rzeczy. Od marca wystawia je na internetowej platformie i sprzedaje.
Ponad 30 transakcji miesięcznie
Kobieta informuje, że z reguły przeprowadza ponad 30 transakcji miesięcznie. Przykładowo w kwietniu było ich 37, a w sumie sprzedała w tym miesiącu 67 rzeczy (bo niektórzy kupują w zestawach). Zapewnia jednak, że jej aktywność w internecie nie jest działalnością gospodarczą. Ubrania i buty nie były bowiem kupowane w celu dalszej odsprzedaży, tylko na własne potrzeby.
Czytaj więcej:
Urzędy skarbowe dostały raporty o internetowych transakcjach, prawie 300 tys. sprzedających w sieci może znaleźć się na ich celowniku. Ci, którzy p...
Pro
Co na to fiskus? Przypomniał, że w świetle ustawy o PIT przedsiębiorcą jest ten, kto działa w celach zarobkowych w sposób ciągły i zorganizowany. Działalności gospodarczej nie stanowi jednak sprzedaż, nawet wielokrotna, przedmiotów z majątku prywatnego, które nie były nabyte w celach handlowych. Tak jest w opisanej sprawie. Sprzedaż używanych rzeczy na platformie internetowej to zwykłe zarządzanie własnym majątkiem. „Nie są to działania o charakterze inwestycyjnym, ukierunkowane na osiągnięcie zysku, które są typowe dla podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą” – czytamy w interpretacji.
Po pół roku nie ma PIT
Takich transakcji nie musimy więc rozliczać tak jak biznesu. Czy to oznacza, że w ogóle nie trzeba płacić PIT? Z reguły nie. Wystarczy, że minie pół roku od zakupu danej rzeczy (termin ten liczy się od końca miesiąca, w którym ją nabyliśmy). A gdy sprzedamy szybciej? Podatku nie będzie, jeśli nic nie zarobiliśmy, czyli przychód jest mniejszy niż koszt (albo są równe).
We wniosku o interpretację kobieta informowała, że większość rzeczy ma już przez wiele lat. Przyznała, że tylko niektóre ze sprzedanych ubrań posiadała krócej niż pół roku. Te transakcje trzeba wykazać w zeznaniu rocznym – stwierdził fiskus.
Ale kobieta nie zapłaci podatku, ponieważ sprzedaje ubrania taniej niż kupiła, np. spodnie, które kosztowały 49 zł, poszły za 40 zł. „Dokonując takiej sprzedaży, jest Pani zobowiązana do wykazania w zeznaniu rocznym PIT-36 przychodu, kosztów jego uzyskania oraz wyniku tej transakcji – dochodu lub straty (…) podatek dochodowy nie wystąpi, jeśli kwota, za którą przedmiot zostanie sprzedany, będzie niższa od kwoty, za którą Pani go nabyła” – stwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Czytaj więcej
Sprzedający w internecie dostają wezwania do podania swoich danych. I boją się, że będą musieli zapłacić podatek. Eksperci uspokajają: od listu z p...
Przypomnijmy, że jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą i z transakcji wyjdzie dochód, to trzeba go opodatkować (na skali i liniówce, natomiast na ryczałcie podatek jest od przychodu), bez względu na to, czy od zakupu minęło mniej, czy więcej niż pół roku.
Numer interpretacji: 0113-KDWPT.4011.314.2026.2.MH