Termin „białe kołnierzyki” przestał przystawać do rzeczywistości. Zaczęło się od casual Friday. Korporacyjny dress code przestał być monolitem.
Czytaj więcej
Brak identyfikacji z płcią żeńską nie oznacza, że nie można być dyskryminowanym z tego tytułu, szczególnie w sytuacji, gdy dana osoba jest postrzeg...
Przeciwnikom formalnych strojów w pracy przyszło też z pomocą orzecznictwo sądowe. Zgodnie z nim pracodawca nie ma pełnej swobody w określaniu stroju pracownika. Granicę stanowią dobra osobiste – zdrowie godność, swoboda sumienia i prywatność – oraz zasady równego traktowania i niedyskryminacji. Standardy ubioru mogą być różne dla różnych grup, ale rozróżnienie musi być obiektywnie uzasadnione i nie może prowadzić do pokrzywdzenia którejkolwiek z nich. Firma nie może też powoływać się na oczekiwania klientów co do wyglądu pracowników danej płci, jeśli w efekcie prowadzi to do ich uprzedmiotowienia lub poczucia dyskomfortu. Lepiej nie wymagać więc od pracownic noszenia mini i wysokich obcasów.
Czytaj więcej:
Szef ma prawo złożyć wizytę pracującemu zdalnie pracownikowi. Także z alkomatem.
Pro
Pandemia i popularność pracy zdalnej przyspieszyły ten trend. W domu dress code zredukował się do dresu. Ale i po powrocie do biur garnitur przestał być obowiązkowym strojem, a granica między ubiorem formalnym i codziennym wyraźnie się zatarła. Wygrywa wygoda. Ważne jednak, żeby nie wyglądać w pracy tak, jakby pomyliło się biuro z siłownią.
Zapraszam do lektury Tygodnika Kadrowych.
Czytaj więcej:
Pracodawca nie ma pełnej swobody w określaniu stroju pracownika. Granicę stanowią dobra osobiste oraz zasady równego traktowania.
Pro