Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego koniec roku sprzyja kupującym nieruchomości
- Jakie czynniki wpływają na czas sprzedaży mieszkań
- Jakie strategie obierają sprzedający w obliczu zmieniającego się popytu na mieszkania
Kupujący mają w czym wybierać. Jak mówi Marcin Jańczuk, ekspert sieciowej agencji Metrohouse, podaż mieszkań jest nadal duża, nie tylko na rynku wtórnym. – Jest sporo gotowych lokali od deweloperów. Klienci analizują różne warianty – zauważa ekspert.
Czytaj więcej
Po latach turbulencji rynek mieszkań wchodzi w fazę stabilizacji, na co wpływają obniżki stóp procentowych i rekordowa oferta. W listopadzie dewelo...
Będą okazje na rynku mieszkań
Według Marcina Jańczuka popyt nie jest jednak tak duży, jakbyśmy mogli oczekiwać, choćby biorąc pod uwagę dane o sprzedaży kredytów hipotecznych.
– Część oferujących mieszkania zaczęła podchodzić racjonalnie do przedłużającej się sprzedaży, obniżając oczekiwania – zauważa ekspert Metrohouse, zwracając uwagę na rosnącą niechęć do remontów. – Na atrakcyjności zyskują mieszkania gotowe do wprowadzenia się po niewielkim odświeżeniu – mówi Marcin Jańczuk. Jego zdaniem przestrzeni do wzrostów cen mieszkań raczej nie ma.
Michał Grzeląska, dyrektor oddziału Freedom Łódź Wierzbowa, uważa, że koniec roku sprzyja kupującym, bo część sprzedających będzie chciała szybciej zawrzeć transakcje, zamykając rok. – Nie oznacza to wyraźnych spadków cen w skali całego rynku, raczej selektywne okazje tam, gdzie motywacja sprzedającego jest największa – zaznacza dyrektor Grzeląska. – Moim zdaniem w Łodzi większe ruchy cen będziemy obserwować na rynku pierwotnym niż wtórnym. Bardzo duża podaż mieszkań od deweloperów wywiera na nich dużą presję, żeby zamknąć rok odpowiednimi wynikami.
Dyrektor z Freedom podaje, że średni czas sprzedaży wydłużył się wyraźnie względem okresu gorączki zakupowej. – Dane pokazują, że jeszcze w II kwartale 2024 r. ogłoszenia mieszkań „wisiały” przeciętnie ok. 67 dni, natomiast na początku 2025 r. przeciętny czas ekspozycji w największych miastach dochodził już do ok. 100 dni. W Łodzi – to ok. 90 dni – podaje.
Czytaj więcej
Zniżki cen mieszkań wahają się od 5 do 15 proc. Deweloperzy kuszą też elastycznymi harmonogramami płatności, dają rowery elektryczne i projekty wnę...
Szybkie transakcje mieszkaniowe
Joanna Bąk, właścicielka oddziału Północ Nieruchomości Częstochowa ANMP4, szacuje, że standardowy czas sprzedaży mieszkania to dziś dwa – trzy miesiące. – Zdarzają się jednak szybkie transakcje, zamykane nawet w kilka dni, jeśli oferta mieszkania jest atrakcyjna cenowo lub nieruchomość jest świetnie położona – mówi Joanna Bąk.
Pośredniczka prognozuje, że ceny mieszkań do końca roku powinny pozostać stabilne. Nie wyklucza drobnych spadków, szczególnie gdy sprzedający będą chcieli zamknąć transakcję jeszcze w tym roku. – Deweloperzy mogą oferować promocje i rabaty, a na rynku wtórnym będzie większa skłonność do negocjacji – przewiduje.
Także Emilia Chrastina, kierownik oddziału Północ Nieruchomości Warszawa Śródmieście, uważa, że sprzedający, którym zależy na czasie, mogą się zdecydować na niewielkie korekty cen. – Jednocześnie rynek jako całość pozostaje stabilny – podziela opinie. – Spodziewam się dalszych wzrostów cen, ale będą stopniowe i przewidywalne, a nie gwałtowne. Coraz więcej właścicieli podchodzi do sprzedaży realistycznie, dostosowując strategię do faktycznego popytu.
Czytaj więcej
Na rynku wtórnym utrzymuje się przewaga podaży mieszkań nad popytem. Ceny ofertowe lokali w największych miastach są stabilne – wynika z analiz Gru...
Hanna Morawska z agencji Freedom Poznań Centrum potwierdza, że dobrze wycenione nieruchomości o dobrym standardzie, w atrakcyjnych lokalizacjach, znajdują nabywcę w kilka dni. – Bardzo duży ruch obserwujemy też w transakcjach off market – mówi. – Nieruchomości „z ambitniejszą ceną” lub położone w rejonach z dużą konkurencją potrzebują więcej czasu. W takich przypadkach średni okres sprzedaży to cztery – sześć miesięcy.
W ocenie ekspertki Freedom po serii obniżek stóp procentowych popyt na mieszkania się ożywił. – A to oznacza jedno: elastyczność sprzedających wyraźnie maleje – uważa Hanna Morawska. – Właściciele, którzy dopiero startują ze sprzedażą, zakładają delikatny wzrost cen i celują w domknięcie transakcji w pierwszym kwartale 2026 r. W efekcie rynek powoli przechyla się w stronę sprzedających – ocenia.