Władze Ukrainy ciągle nie wydały takiej zgody, pomimo spełnienia wszystkich wymagań stawianych Fundacji przez stronę ukraińską. 

Nieistniejące dziś Puźniki znajdowały się niedaleko Buczacza. W nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku miejscowość została zaatakowana przez oddział UPA Szare Wilki. Kobiety i dzieci próbowały się chować w dołach pod prześcieradłami, gdyż wokół leżał śnieg. Jednak zostały zabite siekierami, nożami, kosami. Głównym punktem oporu była plebania, którą udało się obronić. Ciała pomordowanych zostały zebrane i pochowane w dole, który znajdował się w pobliżu cmentarza. Osoby, które ocalały z rzezi, opuściły wieś. Poszukiwań swoich bliskich domagali się potomkowie ocalałych.

Czytaj więcej

Genetycy poszukują bliskich ofiar zbrodni UPA w Puźnikach

W listopadzie 2022 r. za pośrednictwem ukraińskiego MSZ Fundacja Wolność i Demokracja otrzymała wstępną zgodę na prowadzenie prac poszukiwawczych w miejscu, gdzie były Puźniki. Zawierała ona wskazanie zaangażowania ukraińskiego partnera, który posiadałby koncesję na prowadzenie prac archeologiczno-poszukiwawczych. Fundacja porozumiała się z organizacją Wołyńskie Starożytności, która złożyła do Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnień Ofiar Wojen i Represji Politycznych w Kijowie wniosek o prowadzenie prac poszukiwawczych.

Ukraińcy zgadzają się na badania w Puźnikach

26 kwietnia 2023 r. Komisja wydała zgodę. Prace archeologów, którymi z polskiej strony kierował prof. Andrzej Ossowski, szef Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, rozpoczęły się 24 maja. Odbywały się w porozumieniu z polskim Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego i IPN. Oddelegowały one obserwatorów, obecni byli też przedstawiciele ukraińskiej Międzyresortowej Komisji.

23 sierpnia odsłonięty został dół o wymiarach 5 na 5 metrów. Szczątki znajdowały się na głębokości około pół metra. - Znaleźliśmy grób zbiorowy, wielowarstwowy. Odkrytych zostało pięć czaszek, na których widoczne są obrażenia – mówi prof. Andrzej Ossowski. Dodaje, że liczba ofiar znajdująca się w grobie będzie możliwa do określenia dopiero po przeprowadzeniu ekshumacji. Celem jest odnalezienie szczątków około 80 osób, bo tyle zostało zamordowanych w 1945 r.

Pytania o ekshumację bez odpowiedzi przez prawie rok

Już 3 października 2023 r. Wołyńskie Starożytności złożyły dokumenty do Międzyresortowej Komisji o wydanie zgody na ekshumację. Jednak – jak informuje nas Maciej Dancewicz, wiceprezes fundacji, temat dalszych działań został wstrzymany. Jako powód strona ukraińska podawała niemożność zebrania się wspomnianej komisji.

Impas trwał niemal rok. 18 września Fundacja zapytała nowego ministra kultury Ukrainy Mykołę Toczyckiego o możliwość kontynuowania prac. Po blisko miesiącu otrzymała odpowiedź, że powinna zostać uzupełniona dokumentacja, w tym potwierdzone powinno być przekazanie do jednego z muzeów odnalezionych podczas prac poszukiwawczych zabytków, np. łusek. Tak się stało, pomimo że niektóre placówki muzealne nie chciały przyjąć znalezionych artefaktów.

Przedstawiciele Wołyńskich starożytności złożyli uzupełnioną dokumentację do Kijowa. Zostały spełnione wszystkie warunki umożliwiające uzyskanie zgody na ekshumację. – Prowadzone ściśle według formalnych wymogów strony ukraińskiej prace archeologiczne w Puźnikach są najbardziej zaawansowanym procesem w kwestii ekshumacji ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów – przypomina Maciej Dancewicz. Co istotne, fundacja działa w porozumieniu z Ministerstwem Kultury na podstawie zapisów umowy między rządem Rzeczypospolitej a rządem Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych z 1994 r. „W przypadku uzyskania zgody na ekshumację, Fundacja WiD zamierza wystąpić o dofinansowanie do ministerstwa kultury dalszych prac: ekshumacji, pogrzebu a następnie trwałego upamiętnienia” – czytamy w stanowisku organizacji. Jeżeli Ukraińcy wydaliby zgodę, najbardziej realnym terminem rozpoczęcia ekshumacji wydaje się kwiecień. 

MSZ: To nie nasza sprawa. Ministerstwo kultury: Stroną jest Fundacja

Po ogłoszeniu 26 listopada przez szefów polskiej i ukraińskiej dyplomacji tzw. przełomu w sprawie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, zapytaliśmy MSZ o możliwość kontynuowania prac w Puźnikach oraz o to, czy na ten temat trwa dialog ze stroną ukraińską.

Departament Informacji MSZ odpowiedział nam następująco: „w odpowiedzi na zadane pytania, uprzejmie informujemy, iż nie leżą one w zakresie kompetencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Celem uzyskania informacji sugerujemy kontakt z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego”.

Pytany o to samo resort kultury przypomniał, że w „prawie ukraińskim występuje podział na prace poszukiwawcze i prace ekshumacyjne”. „W Puźnikach na zlecenie Fundacji Wolność i Demokracja, w obecności m.in. przedstawiciela MKiDN, były prowadzone prace poszukiwawcze ofiar zbrodni OUN-UPA. Po ich zakończeniu, jesienią 2023 r., Fundacja wystąpiła do władz ukraińskich o zgodę na przeprowadzenie ekshumacji odnalezionych szczątków. Fundacja jest stroną toczącego się postępowania. W kwestii regulacji na tym polu trwają rozmowy ze stroną ukraińską” – taką enigmatyczną odpowiedź otrzymaliśmy.

Na pytanie dotyczące dalszych losów działań w Puźnikach nie odpowiedziała nam ambasada Ukrainy w Warszawie (pytanie wysłaliśmy 28 listopada).