Reklama

System dla chorych sam jest chory

NFZ wyrzucił emerytów i kobiety na macierzyńskim z bazy ubezpieczonych. Jeśli chcą się bezpłatnie leczyć, udowadniają, że płacą składki.

Aktualizacja: 01.04.2015 00:10 Publikacja: 01.04.2015 00:01

Przez błędy w systemie eWUŚ pacjenci mogą mieć problem z zapisaniem się na wizytę do lekarza

Przez błędy w systemie eWUŚ pacjenci mogą mieć problem z zapisaniem się na wizytę do lekarza

Foto: 123RF

System eWUŚ, czyli elektroniczna baza ubezpieczonych, nadal przyprawia o ból głowy pacjentów i lekarzy. W działającym od 2013 roku systemie przygotowanym przez NFZ i udostępnionym przychodniom i szpitalom notorycznie pojawiają się błędy.

Pacjenci, o których wiadomo, że mają ubezpieczenie, podświetlają się w eWUŚ na czerwono zamiast na zielono. Co sugeruje, że nie mają prawa do bezpłatnej pomocy medycznej.

Oliwy do ognia dolało to, że wraz z początkiem 2015 roku urzędnicy NFZ wzięli się do porządków w eWUŚ, co zaowocowało wycięciem z list lekarzy rodzinnych łącznie 6–7 proc. pacjentów. Czyli jakieś 2 mln osób.

NFZ wyrzucił te osoby z list i przestał płacić przychodniom miesięczny ryczałt za każdego takiego pacjenta zapisanego do nich. Ryczałt w ubiegłym roku wynosił ok. 9 zł miesięcznie, a w 2015 r. wzrósł do 11,16 zł (134 zł rocznie) za pacjenta.

Lekarze rodzinni stracili finansowo, ale i niepewny los czeka ludzi, którzy zgłoszają się po pomoc do przychodni i jednocześnie sklasyfikowani jako nieubezpieczeni. Może się okazać, że będą musieli płacić za pomoc medyczną.

Reklama
Reklama

– Na razie nie planujemy pobierać opłat od pacjentów, dopóki NFZ będzie nam płacił za te osoby, które zgłoszą się do nas i oświadczą na piśmie, że są ubezpieczone – mówi Jacek Krajewski, prezes federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Tylko trzy miesiące

W zarządzeniu ze stycznia 2015 r. prezes NFZ ustalił z lekarzami kompromisowe rozwiązanie. Fundusz będzie płacił przez trzy kolejne miesiące za osobę, która przyjdzie do przychodni, a eWUŚ uzna ją za nieubezpieczoną. Warunkiem jest to, aby złożyła oświadczenie, że posiada prawo do bezpłatnego leczenia.

– Lekarz mający umowę z Funduszem nie może zatem pobierać opłat za świadczenia udzielane osobom, które w momencie gdy udzielana jest im pomoc medyczna, potwierdzą posiadane ubezpieczenia – tłumaczy „Rz" Sylwia Wądrzyk z biura prasowego centrali NFZ.

Fundusz nie odpowiada jednak, co się stanie po trzech miesiącach, gdy płatność wstrzyma, a do lecznicy przyjdzie ten sam pacjent. Wychodzi więc na to, że będzie musiał składać kolejne oświadczenie.

– NFZ obiecał nam, że np. za styczeń zapłaci nam za powykreślanych pacjentów, którzy przyszli po pomoc – tłumaczy Jacek Krajewski.

Szkopuł w tym, że wiele osób, które NFZ zidentyfikował jako nieubezpieczone, odprowadza składkę zdrowotną.

Reklama
Reklama

– Cały czas zgłaszają się do mnie emeryci, kobiety na urlopach macierzyńskich i wychowawczych, osoby na długich zwolnieniach lekarskich. Wiadomo, że ubezpieczenie zdrowotne płaci za nich ZUS. Niezrozumiałe jest, dlaczego eWUŚ pokazuje ich jako nieubezpieczonych – komentuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Urzędnicy NFZ powykreślali jednak pacjentów z list lekarzy rodzinnych, bo uważają, że to są osoby przebywające na emigracji. Czyli kiedyś, mieszkając jeszcze w Polsce, zapisały się na listę przychodni rodzinnej, a później wyjechały. Jednak lekarz nadal dostawał za nich co miesiąc ryczałtową stawkę. W ten sposób do końca 2014 r. przychodnia Jacka Krajewskiego dostawała finansowanie za prawie 5 tys. pacjentów. Od 2015 r. 500 osób wypadło.

Wiadomo też, że wśród tych wykreślonych osób są jeszcze inne grupy pacjentów, które nie wyjechały z Polski.

– Na czerwono bardzo często podświetlają się w eWUŚ nawet uczniowie i studenci ubezpieczeni z racji swego statusu. Wszystko przez to, że kiedy podejmują pracę na umowę-zlecenie, system od razu wyrzuca ich z grona ubezpieczonych – mówi Bożena Janicka.

Kłopotliwy student

Kwestię ubezpieczenia młodych ludzi jeszcze w ubiegłym roku miał uregulować rząd. W projekcie ustawy, która wprowadzała pakiet onkologiczny ,znalazły się zapisy, zgodnie z którymi to szkoły średnie i wyższe miały zgłaszać do ubezpieczenia uczniów i studentów. Do czasu ukończenia nauki mieliby status ubezpieczonych. W momencie jednak gdy projekt ustawy z rządu trafił do Sejmu, te zapisy z niego wypadły.

Bałagan w eWUŚ nie jest do końca winą NFZ. To ZUS ściąga składki zdrowotne i przesyła je do NFZ. Podaje także informacje o ubezpieczonych.

Nadal nie wiadomo, dlaczego nie może uporządkować systemu i wyrzuca z bazy ubezpieczone kobiety na macierzyńskim czy studentów. Pacjenci zaś muszą później oświadczać w przychodni, że są ubezpieczeni. I się jeszcze obawiać, że NFZ nie potwierdzi ubezpieczenia i zwindykuje kwotę za nienależną usługę medyczną

Reklama
Reklama

– Dlatego my radzimy pacjentom, aby nie chodzili do ZUS wyjaśniać sytuacji, bo to i tak nie pomoże. Lepiej zaraz po tym, gdy się okaże, że eWUŚ wyświetlił ich na czerwono, przygotować pismo do oddziału wojewódzkiego NFZ i wskazać w nim, na jakiej podstawie ma się ubezpieczenie – tłumaczy Jacek Krajewski.

Zdrowie
Kto płaci niższą składkę zdrowotną, a kto nie musi płacić jej wcale? Ci pacjenci są uprzywilejowani
Zdrowie
Co z podwyżkami dla pracowników ochrony zdrowia? Ministerstwo przedstawiło propozycje
Zdrowie
Rząd chce zmienić zasady podwyżek dla medyków. Związki nie wykluczają protestów
Zdrowie
CDC zmienia kalendarz szczepień dzieci po decyzji Trumpa. Lekarze krytykują zmiany
Zdrowie
Unijne vouchery za nowe antybiotyki? Dodatkowy rok ochrony patentowej dla firm
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama