Kontrowersyjne rozporządzenie rozszerzające informacje w Karcie Pacjenta o ciąże, ale także stosowaną antykoncepcje w postaci wkładki domacicznej zostało określone mianem "rejestru ciąż" w szczególności ze względu na zaostrzone prawo aborcyjne. 

Ministerstwo Zdrowia tłumaczyło jednak, że celem rozporządzenia jest zwiększenie dostępności informacji, które mają usprawnić pracę personelu medycznego oraz ułatwić obieg dokumentacji medycznej, a dostęp do niej mają jedynie medycy.

Czytaj więcej

Wchodzi w życie obowiązkowy rejestr ciąż

Zdaniem ekspertów, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich takie informacje nie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, a jak określił RPO dane o antykoncepcji nie są konieczne do przetwarzania w demokratycznym państwie. 

Zdaniem Ministerstwa i samego ministra Niedzielskiego określanie nowych przepisów "rejestrem ciąż" może wywołać niepotrzebne emocje, a działanie to jest podyktowane jedynie troską o pacjenta i wynika z wymogów określonych przez Komisję Europejską.