O zakażeniu trzech osób, będących członkami tej samej rodziny, poinformowała w ubiegłym tygodniu Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA). Zakażenia wykryto u osób, które ostatnio podróżowały do zachodniej Afryki.
W weekend brytyjskie media poinformowały o pierwszej śmiertelnej ofierze w Europie. Zmarły to mężczyzna pochodzący z Bedfordshire, hrabstwa położonego we wschodniej Anglii. Jedna z zakażonych osób wróciła już do zdrowia.
Główny doradca medyczny w Agencji Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) dr Susan Hopkins uspokaja i podkreśla, że przypadki wirusa Lassa są w Wielkiej Brytanii rzadkie, a on sam tak łatwo nie rozprzestrzenia się między ludźmi. Jak tłumaczyła, ogólne ryzyko dla społeczeństwa jest bardzo niskie.
Gorączka Lassa, choroba wirusowa wywoływana wirusem Lassa, atakuje najczęściej w Nigerii, Sierra Leone, Mali, Liberii i Gwinei. Choroba przenosi się między ludźmi za pośrednictwem pokarmu lub kontaktu z przedmiotami, które są zanieczyszczone szczurzą uryną lub odchodami.
Czytaj więcej
W Anglii wykryto dwa przypadki gorączki Lassa - ostrej wirusowej gorączki krwotocznej. To pierwsze przypadki gorączki Lassa w Anglii od 2009 roku.
Symptomy zakażenia to gorączka, nudności i ogólna słabość, a następnie bóle głowy, wymioty i biegunka.
U 25 proc. ozdrowieńców wykrywa się pogorszenie słuchu, ale u połowy tych osób objaw ten ustępuje po 1–3 miesiącach. W najostrzejszych przypadkach pojawia się płyn w płucach, krwawienie z ust, nosa, waginy (u kobiet) i układu pokarmowego.
W 80 proc. przypadków choroba jest bezobjawowa.
Wirus może się przenosić z człowieka na człowieka jedynie za pośrednictwem płynów ustrojowych.
W Afryce zachodniej gorączka Lassa jest chorobą endemiczną. Co roku wykrywanych jest od 100 do 300 tysięcy przypadków tej choroby. Śmiertelność leczonej gorączki Lassa wynosi ok. 1 proc.
Pod koniec ubiegłego roku przypadki gorączki krwotocznej odkryto także w Chinach.