Czy należy ograniczyć dostęp do aplikacji?
Kwestia ta nie zależy od dziekana izby warszawskiej ani samorządu izbowego. Sprawę dostępu do zawodu przejęło państwo, ograniczając nasze kompetencje. Uważam, że nie należy ograniczać takiego dostępu przez wprowadzanie barier prawnych czy limitów przyjęć. Egzamin wstępny nie może jednak być rażąco łatwy, tym samym na aplikację powinny dostawać się osoby o wysokim poziomie uniwersyteckiej wiedzy prawniczej.
Jaki ma pan pomysł na bezrobocie młodych prawników?
Nasz samorząd powinien ułatwiać start zawodowy młodych kolegów i koleżanek na kilka sposobów. Okręgowa Rada Adwokacka mogłaby zapewnić dla nich lokale dla wspólnej pracy, wyposażone w komputery, oprogramowanie prawnicze i sale spotkań. Korzystanie z takiej przestrzeni biurowej byłoby odpłatne, choć z pewnością tańsze, niż samodzielne wynajmowanie lokalu. Inną formą mogłoby być uruchomienie kredytów dla młodych adwokatów na rozkręcenie działalności. Udzielałaby ich komercyjna instytucja finansowa, a rada adwokacka poręczałaby je i gwarantowała swoimi środkami. Oczywiście samorząd, niezależnie od badania wiarygodności kredytowej przez instytucję finansową, sam tez weryfikowałby zaufanie do osoby ubiegającej się o kredyt. Młodych adwokatów można by wspomóc także umożliwieniem im uczestnictwa w grupowych zakupach narzędzi pracy, organizowanych przez Radę. Dla tych, którzy nie mają własnego mieszkania w Warszawie i mają trudności ze zgodą na rejestrację kancelarii w wynajmowanym lokalu, należy dopuścić możliwość przejściowej rejestracji w siedzibie ORA. Wreszcie niezbędna jest reforma systemu doskonalenia zawodowego, by szkolenia stały się atrakcyjne, praktyczne, mniej sformalizowane i kosztowne oraz łatwiej dostępne przez internet.
Jak rozwiązałby Pan problem z wizerunkiem adwokatury po aferze reprywatyzacyjnej?