Do tragedii doszło w piątek. - Zostaliśmy poinformowani telefonicznie, że w jednym z mieszkań przy Pełczyńskiego znajdują się ciała mężczyzny i kobiety. Policjanci potwierdzili te informacje na miejscu. Technicy kryminalistyczni zabezpieczyli ślady - opowiadał Piotr Świstak, z Komendy Stołecznej Policji.
W mieszkaniu znaleziono ciała - 35-letniej kobiety i 37-letniego mężczyzny. Śledczy ustalili, że wcześniej byli parą, ale się rozstali.
Kobieta w piątek miała odebrać z bloku przy ulicy Pełczyńskiego swoje rzeczy, ale nie wróciła do swojego mieszkania. Jej bliscy powiadomili więc policję. Ta odkryła ciała.
Jak informował Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, kobieta miała rany kłute szyi i klatki piersiowej. Rany kłute ujawniono również na ciele mężczyzny.
Prokuratura nie wyklucza, że w mieszkaniu mogło dojść do najpierw do zabójstwa kobiety przez jej byłego partnera, a później on targnął się na własne życie.
Śledczy wyjaśniają teraz dokładne okoliczności śmierci pary. Prokuratura zleci sekcję zwłok, która zostanie prawdopodobnie przeprowadzona w przyszłym tygodniu.
W czasie, gdy doszło do tragedii w mieszkaniu była 80-letnia babcia mężczyzny. Mogła nawet nie wiedzieć co się stało, gdyż jest osobą niedosłyszącą.