- To cyniczna prowokacja i próba zerwania procesu mińskiego w Donbasie, który ruszył z miejsca niewielkimi krokami - komentował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wtorkowy atak wspieranych przez Rosję samozwańczych donieckiej i ługańskiej republik w Donbasie.

Reklama
Reklama

Na wniosek prezydenta we wtorek w Kijowie odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy. Ukraińskie siły zbrojne podają, że w wyniku porannej ofensywy zginął jeden ukraiński żołnierz, a pięciu zostało rannych. Cześć ukraińskich mediów spekuluje, że ofiar może być więcej.

Dowiedz się więcej: Walki na wschodzie Ukrainy. Zginął żołnierz

Po zakończeniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy szef sztabu generalnego Rusłan Chomczas oświadczył, że wspierane przez Rosję siły próbowały przesunąć się do przodu, ale zostały powstrzymane przez ukraińską armię. O godzinie 10.00, jak twierdzi Chomczak, na prośbę "przeciwnika", ogłoszono zawieszenie broni, by zabrać ciała zabitych z pola bitwy.

- Nie mamy szczegółów odnośnie tego starcia, nie wiemy co sprowokowało te walki - komentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.