Do wypadku doszło rano w Aberdeenshire na trasie Dundee - Aberdeen, kilka kilometrów od dworca w Stonehaven. Według "The Scottish Sun", w składzie była jedna lokomotywa i cztery wagony.
Sky News podało, że w pociągu znajdowało się 12 osób, w tym 6 pasażerów.
Nad miejscem katastrofy unosił się dym.
Na miejsce wypadku wysłano służby ratunkowe (ok. 30 pojazdów), w tym lotnicze pogotowie.
- Reagujemy na incydent, do którego doszło w Stonehaven, Aberdeenshire, gdzie wykoleił się pociąg - mówił rzecznik brytyjskiej policji transportowej. - Otrzymaliśmy wezwanie o godz. 9:43, nasi funkcjonariusze są na miejscu wspólnie z ratownikami i strażakami - dodawał.
Pierwsza minister Szkocji oświadczyła na Twitterze, że doszło do "niezwykle poważnego" wypadku. Nicola Sturgeon dodała, że otrzymuje na bieżąco informacje od służb ratunkowych i spółki zajmującej się zarządzaniem infrastrukturą kolejową.
Nieco później w szkockim parlamencie Sturgeon poinformowała, że wstępne doniesienia z Aberdeenshire mówią o osobach ciężko rannych.
Dziennik "The Scotsman" przekazał, powołując się na źródła kolejowe, że w wypadku zginął maszynista. Według tego źródła, mogła nie być to jedyna ofiara śmiertelna katastrofy.
Według brytyjskich mediów, trzy wagony wykoleiły się po tym, jak pociąg uderzył w zalegającą na torach ziemię - efekt osuwiska wywołanego niedawnymi intensywnymi opadami. Informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona.
Wiadomo, że z uwagi na zalania część połączeń kolejowych została wcześniej odwołana.