Reklama

Afganistan. To talibowie dyktują warunki

Fundamentaliści już dawno wygrali wojnę z Ameryką wspomaganą przez sojuszników z NATO. Teraz chodzi o to, by wojska USA jak najszybciej opuściły Afganistan.

Publikacja: 10.03.2021 21:00

Afganistan. To talibowie dyktują warunki

Foto: AFP

Wiadomo już, jak USA wyobrażają sobie zakończenie najdłuższej wojny w swej historii. W liście przesłanym przez sekretarza stanu Anthony'ego Blinkena do prezydenta Afganistanu Ashrafa Ghaniego jest propozycja utworzenia tymczasowego rządu z udziałem obecnych władz oraz talibów, którzy rządzili krajem przed amerykańską inwazją w 2001 roku.

Talibowie kontrolują dzisiaj większość terytorium kraju. W codziennych starciach z armią rządową fundamentaliści sunniccy poszerzają zasięg swej władzy.

Blinken proponuje 90-dniowy okres przerwy w walkach oraz zwołanie międzynarodowej konferencji w sprawie Afganistanu pod egidą ONZ. Mieliby w niej uczestniczyć m.in. Chiny, Rosja oraz Iran. Uzupełnieniem planu jest ośmiostronicowy projekt porozumienia, jakie powinni zawrzeć talibowie z afgańskim rządem. Jest wiele o nowej konstytucji, prawach kobiet, roli islamu oraz o składzie nowego tymczasowego gabinetu.

Równocześnie Waszyngton zapowiedział, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji o wycofaniu reszty wojsk z Afganistanu do maja tego roku. USA zobowiązały się do tego w zawartym przed rokiem porozumieniu z talibami wynegocjowanym po latach rozmów. Miano wtedy nadzieję, że do maja 2021 talibowie i rząd w Kabulu zakończą negocjacje. Tych jednak praktycznie nie ma. Prezydent Ghani domaga się wyborów, chociaż trudno je sobie wyobrazić w warunkach nieustających starć. Amerykanie naciskają więc na Kabul, jak na razie z małym skutkiem. Talibowie zapowiadają zaś wielką ofensywę, jeżeli Amerykanie nie opuszczą kraju w uzgodnionym terminie.

Czasu jest mało nie tylko na dalsze negocjacje, ale i zorganizowanie w uporządkowany sposób wycofania sił nie tylko amerykańskich, ale i wszystkich 38 kontyngentów państw NATO oraz ich sojuszników.

Reklama
Reklama

Liczący 400 żołnierzy i pracowników polski kontyngent może pozostać do końca czerwca. Niemcy mówią o opuszczeniu swej bazy na północy kraju dopiero w styczniu przyszłego roku. Wynika z tego, że w gruncie rzeczy nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja w kraju.

Wszystko zależy od zdecydowania administracji Joe Bidena w doprowadzeniu do porozumienia obu stron konfliktu w samym Afganistanie. Z punktu widzenia Waszyngtonu interesy USA gwarantuje porozumienie z talibami, w którym zobowiązali się oni, iż nie udzielą schronienia żadnym organizacjom terrorystycznym w rodzaju Al-Kaidy (która przed laty wyrosła na współpracy z talibami). Talibowie chronili przez długi czas jej szefa Osamę bin Ladena – pomysłodawcę ataku na wieże World Trade Center. Jak wynika z raportów ONZ, w Afganistanie nadal działa obecnie ponad pół setki bojowników Al-Kaidy współpracujących wojskowo z talibami.

Amerykanie utrzymują ponad 2,5 tys. żołnierzy w Afganistanie (to jedna czwarta całego kontyngentu NATO). W szczytowym okresie wojny oddziały USA liczyły 100 tys. żołnierzy. Zginęło niemal 2,5 tys. z nich. Do domu nie wróciło z Afganistanu także 43 polskich żołnierzy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama