– Ustanawiamy 23 stycznia miejskim dniem ekotorby. Nauczmy się korzystać z tych papierowych lub płóciennych. Kosztują tylko kilka złotych, ale za to będą nam służyły znacznie dłużej niż plastikowe – mówił dyrektor miejskiego Biura Ochrony Środowiska Arkadiusz Drewniak.
I zachęcał do wizyt w dzielnicowych Wydziałach Obsługi Mieszkańców oraz w punktach przy pl. Starynkiewicza 7/9 i ul. Miodowej 6/8.
– Będziemy tam rozdawać ekologiczne torby. A każdy, kto się zgłosi dziś i jutro oraz wypełni specjalny kupon, ma szansę wygrać ekotorbę z zawartością niespodzianką – mówi koordynator projektu z BOŚ Agnieszka Kłąb.
W samej tylko Warszawie codziennie sięgamy po 2 mln plastikowych toreb.
– Później zalegają one na wysypiskach. A taka torba rozkłada się od 100 do nawet 400 lat – dodaje Kłąb.
Władze miasta mogą tylko zachęcać i edukować, nie mogą niczego zabraniać. Wcześniej trzeba by bowiem zmienić ustawę o opakowaniach i odpadach.Nieudaną próbę wprowadzenia zakazu używania plastikowych reklamówek ma za sobą Łódź. Radni podjęli uchwałę nakładającą mandaty od 20 do 5 tys. złotych na właścicieli sklepów, którzy nie dostosują się do zalecenia. Uchwałę unieważnił jednak wojewoda łódzki, który stwierdził, że narusza ona swobodę prowadzenia działalności gospodarczej.
W listopadzie 2007 r. prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz wysłała list do sklepów wielkopowierzchniowych z prośbą o zaprzestanie używania toreb plastikowych. Wielkie sieci, takie jak np. Tesco, Bomi, Piotr i Paweł czy Carrefour, wprowadziły torby ekologiczne, ale z plastikowych nie zrezygnowały. W całej Polsce jednorazowe siatki wycofała natomiast Ikea.