Reklama

Korso i wieżowce wokół PKiN nadal w grze

Żaden z wariantów zagospodarowania ścisłego centrum nie przypadł do gustu ekspertom

Aktualizacja: 15.02.2008 04:57 Publikacja: 15.02.2008 04:55

Korso i wieżowce wokół PKiN nadal w grze

Foto: Rzeczpospolita

Władze miasta oczekiwały, że Rada Architektury i Rozwoju Warszawy – organ doradczy prezydenta – zdecyduje, która koncepcja zabudowy okolic placu Defilad powinna być realizowana. Korona wieżowców wokół PKiN z kolistym korso czy niewysoka zabudowa kwartałowa z kilkoma tylko wieżowcami od strony ul. Emilii Plater? Obie pokazaliśmy w czwartkowej “Rz”. Eksperci wczoraj na zamkniętym dla prasy posiedzeniu nie zdecydowali. Padła propozycja, by wersję z korso autorstwa Bartłomieja Biełyszewa i Andrzeja Skopińskiego odrzucić jako trudną w realizacji, ale się na to nie zdecydowano. Autorzy mają dalej przekonywać do swojej wizji. Muszą jednak pokazać, jak planowane przez nich wieżowce będą wyglądały z perspektywy ulic i przechodniów. Do tej pory prezentowane było tylko wersje z lotu ptaka.

Dyskusji o kształcie centrum Warszawy nie da się sprowadzić do wyboru: kółko albo krzyżyk

– Mało kto na co dzień porusza się nad miastem helikopterem – ironizuje Andrzej Chołdzyński z Rady Architektury.

Z kolei w proponowanym przez ratusz wariancie zabudowy kwartałowej kontrowersyjny okazał się dodany w ostatniej chwili czwarty wieżowiec, który miałby stanąć w parku Świętokrzyskim.

– Obie koncepcje pozostają w grze. Nie można tej dyskusji sprowadzić do wyboru między kółkiem a krzyżykiem i ustawiania trzech czy czterech klocków na obrazku – mówi wiceszef rady Krzysztof Domaradzki. – Przeszliśmy na etap rozmowy o szczegółach typowo urbanistycznych. Poprosiliśmy m.in. o dane dotyczące powiązań przestrzennych obu koncepcji z otoczeniem czy kwestii dostępu światła do mieszkań w budynkach.

Reklama
Reklama

Planiści przyznają, że ta dyskusja o wyglądzie centrum Warszawy trwa już zbyt długo – 16 lat. – Jestem zniechęcony. Proszę mnie zwolnić z relacjonowana efektów tego posiedzenia – stwierdził po spotkaniu architekt Stefan Kuryłowicz. Ale są i tacy, których to cieszy.

Dziura wokół PKiN jest jak symbol Polski w Europie. Coraz głośniej się o tym mówi i budzi to emocje

– A ja jestem podekscytowany i entuzjastycznie nastawiony – mówi kolejny architekt Andrzej Chołdzyński.

Co wprawiło go w dobry nastrój? – Ta dziura architektoniczna w centrum Warszawy jest jak symbol Polski w Europie. Coraz więcej się o tym mówi i budzi coraz większe emocje. A że czas dodatkowo mobilizuje, z tych emocji może powstać coś naprawdę ciekawego i unikalnego.

Sugeruje, że z dwóch dotychczasowych można wypracować trzeci wariant. Kiedy? Publiczna dyskusja potrwa jeszcze dwa, trzy miesiące.

Opinie na temat obu koncepcji można też wyrażać na blogu “Rz”: blog.rp.pl/pkin

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama